REJESTRACJA
937 PL

935 i 936 PL

934 PL

  879 PL!

  878 PL!

  875, 876, 877

CC 9 - Rocznicowe!
Autor: fuszioms dnia 25/04/19 16:29
Rozdział 941
Autor: Murgrabia dnia 25/04/19 08:36
Lay na forum
Autor: Grigorij dnia 23/04/19 17:02
Pozytywny wątek - co nas aktual..
Autor: Szczery dnia 17/04/19 21:20
Daję słowo, tym razem naprawd..
Autor: Biri dnia 16/04/19 21:02
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
Rozdział 7: Korespondencja


Kochana mamo!
Nie wierz gazetom. Czegokolwiek tam nie napisali. Przysięgam ci - nie my zatopiliśmy tę wyspę. Sama utonęła. Naprawdę. Sama z siebie zatonęła. I wcale jej nie pomogliśmy. No, może Luffy. Trochę. A to i tak wszystko wina lewiatana. Mógł nie umierać.
Poza tym nie szukamy rozgłosu. Po rozróbie w Loguetown naprawdę nie sądzę, żeby dodatkowy rozgłos był nam jeszcze potrzebny. Zdaje się, że cała Marynarka już wie o powrocie Luffy'ego. Nie, żeby się o to nie starał.
Wczoraj odwiedziła nas księżniczka. Aż nie mogłam uwierzyć, że ledwie zrobiło się o nas głośno, a postarała się o Eternal Pose i przywitała nas już na kolejnej odwiedzonej przez nas wyspie. To było niesamowite. Przy okazji - masz pozdrowienia.
Wracając jednak - wszystko wyszło przez przypadek. Ledwie dobiliśmy do brzegu, a ogromny smok zeżarł nam statek. A kiedy Luffy chciał mu go odebrać - został zjedzony razem z molo! Regularny potwór z tego lewiatana. Cała wyspa żyła w strachu przed nim, wszyscy pouciekali do domów na sam jego widok. Ale znaleźliśmy kogoś skłonnego do podzielenia się informacjami na jego temat. Znaczy, każdy znalazł takiego kogoś na własną rękę. Tata i Franky spili jakiegoś biednego durnia w jednej knajpie, a Frey z Robin wydusili zeznania od jednego sklepikarza. Ja-
Właśnie, czy wspomniałam, że Brook nam przepadł jakoś na samym początku? Jak tak teraz to czytam to chyba nie. Wybacz. Więc przepadł.
Ja z kolei znalazłam bardzo osobliwą rodzinę. Przesympatyczna para prowadziła na tej wyspie sierociniec. Naprawdę niesamowite miejsce. Jedna z mieszkających tam dziewczyn okazała się mieć zaskakująco dokładne informacje na temat lewiatana.
Z początku Rei (wspomniana dziewczyna) nie chciała się przede mną otworzyć, więc pytałam wszystkich dookoła o lewiatana, ale zawsze otrzymywałam taką samą odpowiedź - "jej zapytaj, ja wiem tylko, że gdzieś tam jest". Przesiedziałam tam tylko kilka godzin, ale muszę przyznać, że zdążyłam się bardzo zżyć z tym miejscem. Było tam prawie jak w domu, tylko więcej dzieci i mniej drzewek pomarańczowych. Nawet mnie pytali, czy nie zostałabym z nimi, ale...
Pamiętasz, jak pytałaś mnie, czemu nie przyłączę się do którejś z grup badawczych? Tyle ich ostatnio krąży, a podróżowanie w ich towarzystwie byłoby dla mnie dużo bezpieczniejsze - takie były Twoje argumenty, o ile dobrze pamiętam. Sama na początku się zastanawiałam, czy nie zrezygnować z tego całego piractwa, ale muszę ci powiedzieć, że to niesamowicie wciąga. Brak rygoru, niezmierzone morza, nieznane przed nami, przygody - przyznam Ci, że u boku Luffy'ego prowadziłaś całkiem ekscytujące życie! Brook do dziś śpiewa o tym ballady. I mnie chciałaś to odebrać? Ha!


Bellmere podniosła na chwilę pióro. Uśmiechnęła się lekko, przypominając sobie jak Rei zaprowadziła ją na drugą stronę wyspy.
- Szukasz przygód? - zapytała jej z kpiną. - Popatrz tylko! Ta wyspa nie generuje żadnego pola magnetycznego, żaden logpose nie może cię do niej doprowadzić. Do tego nie ma połączenia z lądem, więc dryfuje po różnych miejscach na Grand Line. Ty wyobrażasz sobie, jakich my tu potrafimy mieć gości?
Bellmere patrzyła oniemiała na logpose, który faktycznie nie wskazywał wgłąb lądu, a nakazywał płynąć dalej. Zupełnie jakby tej wyspy w ogóle nie było.
- Ale nie martw się. Lewi przed wszystkimi nas obroni - dokończyła z pewnością siebie.
- Rei. Koniecznie musisz zaprowadzić mnie do Lewiatana - powiedziała wtedy Bellmere, łapiąc ją za ramiona i patrząc jej poważnie w oczy. - Ta wyspa nie ma prawa istnieć. Nie na Grand Line. Mój kapitan musi się o tym dowiedzieć!


A wracając - okazało się, że lewiatan nie niszczy swoich zdobyczy od razu, ani ich nie zjada. Magazynuje wszystko w jednej z podziemnych jaskini. Poprosiłam Rei, żeby mnie do niej zaprowadziła - i chwała bogom, że miałam ją za przewodnika. To był istny labirynt! Dotarcie na miejsce zajęło nam trochę czasu i niestety - przybyłyśmy już za późno.


Pióro ponownie zawisło nad papierem. Wszystko zdarzyło się już kilka dni temu, ale Bellmere wątpiła, żeby kiedykolwiek te wspomnienia zblakły. Moment, w którym cała wyspa zaczęła się trząść - co przecież nie miało sensu, była pływającą wyspą, nie miała połączenia z gruntem! Chwila, w której Brook ich złapał, po czym, nie przejmując się przerażeniem Rei, ratując je od opadających wokół skał, wciągnął obie do niedaleko położonej sali. Kiedy tylko się znalazły w środku - wszystkie wspomnienia żywe jakby to się zdarzyło przed chwilą - ich oczom ukazał się widok absurdalny. Thousand Sunny leżało gdzieś przewrócone na bok głębiej w grocie - Franky, tata i Frey już kombinowali, jak je z powrotem zwodować - Robin machała do nich, siedząc beztrosko na jednym z kamieni, a Luffy...
- Nie waż się tak mówić o Zoro! Kompletnie nic o nim nie wiesz i powtarzasz głupoty!
Pierwszy raz widziała go tak wściekłym. W jednej chwili zrozumiała, dlaczego tyle osób na morzu się go boi. Mimo wszystko wyglądało to idiotycznie - niepozorny Luffy, w tych jego niedorzecznych kapeluszu i płaszczu, stał naprzeciw ogromnego potwora i krzyczał na niego. Co dziwniejsze - lewiatan wyglądał, jakby miał zamiar się skulić i schować do kąta.
Kiedy Luffy zamierzył się do kolejnego ciosu, Rei wydała z siebie dziwny skowyt, wyrwała się Brookowi i w pełnym pędzie wpadła pomiędzy nich.

Bała się go, widziałam, że tak. Ale kochała lewiatana ponad życie. Mówiła mi wcześniej, że tak na dobrą sprawę on jeszcze nikogo nie zabił z kaprysu. Wszystkich ściągał do swojej groty dlatego, że był strasznie samotny. I wszystkie załogi w pierwszej chwili starały się go zabić, więc na dobrą sprawę on się tylko bronił. No i pewnego razu Rei została sama jedna z całej załogi. W pierwszej chwili uciekła, ale po jakimś czasie dotarło do niej, że lewiatan tak naprawdę nawet nie próbował jej skrzywdzić, więc po jakimś czasie wróciła do tej groty i spróbowała się z nim zaprzyjaźnić. Zdaje się, że nikt prócz niej tego nie próbował.
Zanim jednak zdążyłam cokolwiek z tego wyjaśnić Luffy'emu-


- To ty się nim opiekujesz? - zapytał niespodziewanie.
- Tak... - odparła zaskoczona Rei. - Skąd wiesz?
- Mówił mi o tobie. O rany - zaśmiał się, pochylając się i przyglądając się dziewczynce. - Ten świat jest jednak strasznie mały.
- Co masz na myśli? Kto ci mówił?
- Lewiatan. Powinnaś wrócić do domu - powiedział, prostując się. - Obiecałem twojej mamie, że ci to przekażę.
- M... Mamie?
- Tak. - Wyszczerzył się. - Makino kazała mi przysiąc, że jak cię gdzieś spotkam, to mam ci to powiedzieć. Wyglądasz zupełnie jak ona! Tylko jesteś niższa i masz mniejsze cyc...
- Ej, Słomkowy! - przerwał mu Franky. - Wszystko pięknie, ale chcę zauważyć, że powinniśmy zabrać stąd statek zanim całą wyspę szlag trafi! Nie jest tak mocny jak my!
- Właśnie, Luffy! - zawołała wtedy Bellmere. - Ta wyspa...
- O czym ty mówisz, Franky? - zapytał zaskoczony Luffy. - Przecież z miejsca widać, że to nie jest wyspa.
Przez chwilę słuchać było tylko opadające wokół kamienie.
- Nie? - zapytał ktoś w końcu.
- Pewnie, że nie!
- To lewiatan. - Odezwała się wreszcie Robin. - Ten potwór, którego tu teraz widzimy, nie jest tym, którego znamy. To jego syn. - Przeczekała dramatyczną chwilę, kiedy do wszystkich powoli docierała ta informacja.
Bellmere miała ochotę wrzasnąć "I co z tego? I tak jest duży!".
- Jeśli zaś chodzi o zwierzątko, które kiedyś należało do Zoro... to jesteśmy w jego środku. Całe to miejsce to jedna wielka skamielina. Jeszcze nie doszłam do tego, jakim cudem się utrzymuje na powierzchni wody i jak tak szybko mogło dojść do zwapnienia, ale...
- No! - krzyknął Luffy. - A skoro to tylko truchło, to chyba nie ma się co przejmować, nie? - zaśmiał się, rozwalając pobliską ścianę. - Proszę! Wyjście!
- No dobra! - Sanji tupnął potężnie, robiąc pęknięcie w podłożu. - Czas zwodować Sunny i ruszać dalej.


Nigdy nie sądziłam, że potwory wielkości wysp istnieją naprawdę. Luffy, jak o tym usłyszał, powiedział mi, że kiedyś zabierze mnie na Calm Belt. Nie jestem pewna, czy tego chcę.
Byłam w szoku mocno zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że Zoro w swoim długim życiu dorobił się zwierzątka. Wydawało mi się to kompletnie absurdalne. Brook mi opowiedział, jak do tego doszło - nie będę Ci tu tego przytaczać, w końcu byłaś przy tym i sama widziałaś. Przykro mi, że o jego śmierci dowiadujesz się w ten sposób. O ile się orientuję - zmarł ze starości. Dlatego właśnie pod koniec swojego życia był taki wielki. Jego potomek teraz pływa wokół Sunny. Luffy rozmawiał z nim długo (Od kiedy on umie rozmawiać ze zwierzętami?! Czy jest coś, czego ten koleś nie potrafi?!) i jakoś tak został z nami. Jeszcze nie wiemy, jak go nazwać.
O ile się orientuję - lewiatan winą za swoją samotność obarczał właśnie Zoro. Uważał, że skoro szermierz zajął się jego rodzicem, to powinien się zająć i nim, a to, że Zoro po drodze zginął, było tylko głupią, tchórzliwą wymówką. Dlatego Luffy tak się wcześniej zdenerwował. Patrzyliśmy jak martwy lewiatan tonie (wszyscy nazwali to "właściwym pogrzebem", choć tak naprawdę tylko staliśmy i patrzyliśmy) i jakoś nikomu się nie zbierało, żeby odpędzić młodego. Póki co oficjalna wersja brzmi: odprowadzamy go tylko do Nowego Świata.
Wiem, sama w to nie wierzę.
Wybacz, ale muszę kończyć. Ten list i tak jest już za długi, a w dodatku kilka dzieciaków wtargnęło do mojego pokoju i chcą mnie wyciągnąć na pokład. Musieliśmy ewakuować całą wyspę - dzięki bogom, że Sunny jest takie duże. Mieszkańców nie było wielu, ale i tak jest tu teraz nieco tłoczno. Chcemy dostarczyć ich do następnej wyspy. Wielu przez lewiatana musiało zostawić swoje rodziny i zostało uznanych za zaginionych. Sama Rei planuje wrócić na East Blue pierwszym możliwym statkiem. Nie miała pojęcia, że ma młodszego brata. Jest tym strasznie podekscytowana.
Pięknie. Dzieciaki właśnie zniszczyły mój jedyny cyrkiel. Naprawdę muszę lecieć.
Kocham cię i całuję!

Bellmere

PS: Nie morduj taty. Naprawdę fajnie było przeprowadzić dochodzenie w sprawie lewiatana na własną rękę.
PPS: Franky powiedział, że tamten stary lewiatan nie miał imienia, więc nowy też go nie musi mieć.
PPPS: Przepraszam, że wysyłam tak późno, ale dopiero dwie wyspy po tamtych wydarzeniach znalazłam czynną pocztę. O tym, co się wydarzyło w międzyczasie napiszę Ci już w kolejnym liście. Mam nadzieję, że ten zastanie Cię w dobrym zdrowiu. Przekaż bliźniakom, że za nimi tęsknię. Całusy!


bullet Napisane przez Komimasa dnia 23 czerwiec 2011 · Kategoria: FANFIKI NOWE ·
· 0 komentarzy · 1537 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
AlfaOmegaXD
19/04/2019 16:00:11
No był ale już nie ma haha

Imi
18/04/2019 21:25:07
Tu był jakiś spam^^

AlfaOmegaXD
18/04/2019 19:04:59
O co chodzi ? xD

Imi
15/04/2019 16:01:03
nie może. A, przelew w Bitcoinach też mnie rozbawił^^ No i brak wypiski kto ile.

Imi
15/04/2019 15:59:23
Uśmiałam się czytając o "wspieraniu japońskiej kultury" na wbijam pl. Dużo robi ten jeden koleś, to fakt, ale widać że już zbiera "tłumaczy" a z tego nic dobrego wyjść

Hime
15/04/2019 11:55:25
wbijam.pl to obecnie aż jedna osoba Pfft

Komimasa
14/04/2019 11:40:25
Co do pojedynków, to tak działało, że klikając na daną postać życia się odbierało, ale turniej się skończył i póki co, nie ma nowego.

Komimasa
14/04/2019 11:39:56
Z tym zapytaniem o nauczenie języka to tak, jakbyś pytał lekarza, prawnika, mechanika i wstaw dowolny zawód, jak się go przez tyle czasu nauczył xd

AlfaOmegaXD
13/04/2019 13:59:25
Ej o co chodzi z tymi pojedynkami ?

AlfaOmegaXD
12/04/2019 20:44:18
Ja dalej nwm jak wy sie wszyscy japonskiego nauczyliscie

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:30:19
Pomyśle w zaopatrzenie sie w tomiki

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:29:56
Już wszystko działa, dzięki za pomoc

Komimasa
12/04/2019 10:25:16
polecałbym zapatrzeć się w tomiki wydawane przez JPF. Nie chodzi o reklamę. Co tomik to widzę oryginał i przekład i wiem, ile pracy Paweł w to wkłada i jak dobrze to wychodzi.

Komimasa
12/04/2019 10:24:19
Zawsze też może wejść na wbijam.pl, dają tam speed suby do Op, to duża grupa, robili od nowa, więc też nie ma takich klasyków jak tłumaczenie Hasna gdzieś przy CP9xd Choć i tak najbardziej

Komimasa
12/04/2019 10:22:35
A masz zaktualizowaną wtyczkę Flasha? Wprawdzie mi zawsze wyskakuje okienko w takim wypadku, że potrzebna aktualizacja, ale może być różnie.

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:05:31
I z innymi odcinkami też tak jest

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,487,346 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony