REJESTRACJA
955 PL

954 PL

953 PL

  901 PL!

  900 PL!

  899 PL!

Steam
Autor: Ponury dnia 18/10/19 22:11
Rozdział 959
Autor: Wielki160 dnia 18/10/19 18:08
Story Cubes 11: Szklana Pogoda -..
Autor: Szczery dnia 17/10/19 23:10
Breaking Bad
Autor: Devzan dnia 16/10/19 21:36
Spamiliada 12
Autor: Chisu dnia 16/10/19 21:25
Ostatnio widziane
Autor: Komimasa dnia 16/10/19 20:47
AnimeCon_baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
Rozdział 11: Puzzle

Po tym jak Brook i Lucy z niewiadomych powodów zostali strąceni w odmęty wieży, ocknęli się wśród sterty zwłok, na której jeszcze niedawno wylądował Zoro.
- Aaa!!! - krzyknął muzyk. - Nieboszczki!
- Ta, sami swoi normalnie - bąknęła pod nosem. - Dużo się od nich nie różnisz przecież!
- Ah, no tak - przyznał spokojnie. - Witajcie koledzy!
Machał im ręką na powitanie przez chwilę, po czy razem z dziewczynką udał się wgłąb góry. Kiedy dotarli do więzienia, na dole właśnie dobiegała końca scena między załogowym szermierzem, a Zawebe.
- Wysadzić... miasto? - szepnęła Lucy nieco łamiącym się głosem.
Spoglądała pusto przed siebie, trawiąc szokującą decyzję jej taty.
- Hej - zwrócił się do niej Brook. - Nic ci nie jest?
Dziewczynka ocknęła się z zadumy i otarła oczy, do których napływały łzy.
- Nie... - Opuściła wzrok. - Po prostu miałam nadzieję, że nie dojdzie do tego.
Brook pamiętał o złożonej jej obietnicy, ale tym razem nie mógł się powstrzymać.
- Wiedziałaś o tym? - zapytał delikatnie.
Skierowała swe spojrzenie na niego, wahając się co powiedzieć.
- Eh... - westchnęła po chwili. - Myślę, że najwyższy czas powiedzieć ci, co się tutaj dzieje...


Cumulus obudził się pod wieżą i panicznie począł szukać swojej broni.
- Gdzie to jest do diaska!? - krzyczał szeptem.
Kiedy zdał sobie sprawę, że nigdzie wokół jej nie ma, zadecydował, że zinfiltruje statek słomianych. Wdrapał się na pokład i po cichu rozejrzał za swoją własnością. Po przeczesaniu zewnętrznej części okrętu, udał się do środka. Jego uwagę przyciągnęła kabina, z której dochodziły dźwięki, więc podszedł dyskretnie i uchylił lekko drzwi. W środku spostrzegł po lewej stronie leżących na łóżkach Adama i Ewę, oraz po prawej Choppera, który przy swoim biurku zajadał się watą cukrową, przygotowaną wcześniej przez Sanjiego. Otworzył drzwi nieco szerzej i wślizgnął się do środka, próbując nie wydawać żadnych dźwięków swoimi ruchami. Zakradał się powoli do futrzaka, wyciągając swoje pulchne ręce w jego stronę, kiedy nagle kolejny jego krok wywołał małe skrzypnięcie.
- Hm? - uroczo zareagował Chopper, cały umorusany od waty.
Spanikowany kapłan szybko odwrócił się i pośpiesznie, lecz cicho, wczołgał swoją osobę pod łóżko jednego z pacjentów. Renifer spojrzał za siebie i ujrzał otwarte drzwi.
- Jest tu ktoś!? - zawołał.
Nie usłyszawszy odpowiedzi, wstał i wyszedł z pokoju rozejrzeć się po Sunny. Cumulus wyczołgał się i podszedł do biurka zwierzaka.
- Co my tu mamy? - zapytał sam siebie przeglądając znajdujące się tam zioła i lekarstwa, ukradkiem podjadając watę, która przypominała mu jego chmurki.


- O...jej... - Brooka zatkało. - Przykro mi...
- Taka jest niestety przykra prawda, szkieletor - odpowiedziała mu dziewczynka.
Zapadła cisza, muzyk po usłyszeniu całej historii, nie wiedział co powiedzieć.
- Właśnie dlatego nie chciałam nic mówić - przerwała chwilę milczenia Lucy. - Aby uniknąć takich niezręcznych momentów.
- A... wybacz - przeprosił Brook. - Możemy...
- Nie trudź się - przerwała mu. - Nie ma sensu tego dalej ciągnąć, po prostu idź pomóż swoim prawdziwym przyjaciołom.
- Hej! Nie mów tak! Przecież ty też nim jesteś, czyż nie?
Lucy nie odezwała się. Spojrzała na niego szklanymi oczami i obdarowała uśmiechem. Kościotrup zrobił kilka kroków w tył.
- Zobaczysz - odezwał się. - Jak będzie już po wszystkim, to ponownie porobimy coś razem. Słowo dżentelmena! - przyrzekł, po czym skoczył na dół.
Po wylądowaniu rozejrzał się uważnie i dostrzegł na sąsiednim końcu pomieszczenia zamkniętego w celi Zoro, oraz leżącego nieopodal, już związanego Usoppa. Wokół nich kręcili się także ludzie Servo. Część zajmowała się wytyczonym im zadaniem, a część sprawowała opiekę nad kapitanem i pilnowała więźniów. Brook zignorował najkrótszą drogę przez mosty, na której byłby łatwo zdemaskowany i wybrał okrężną ścieżkę, wzdłuż ściany wielkiej groty. Zakradał się powoli chowając za kolejnymi celami i nierównościami skalnymi, kiedy coś chrupnęło pod jego stopami.
- Hm? - Spojrzał w dół.
Jego oczom ukazał się szkielet, właśnie pozbawiony przez muzyka swojej prawej ręki.
- Oj! Wybacz! - przepraszał go. - Nie chciałem cię zranić mój kościsty przyjacielu! Zaraz cię poskładam do kupy!
Schylił się i zaczął układać skruszoną kość z powrotem, niczym puzzle.
- No i proszę! - rzekł, kiedy skończył. - Jak nowa! Spróbuj poruszać.
Kościotrup niestety nie zareagował.
- Nie bądź taki nieśmiały - zachęcał trupa. - Przy mnie możesz czuć się swobodnie, yohoho! Może ci coś zagrać, co ty na to? Nie? No szkoda, szkoda... Nie musisz robić takiej miny. Wyglądasz jakbyś był na mnie zły. O co chodzi...? Czekaj! Czyżbyś... zazdrościł mi mojej fryzury? YOHOHO! MOJE AFRO, ŁAPY PRECZ! - warknął na niego, po czym oburzony ruszył dalej.


Luffy, Nami i Robin dotarli wreszcie na kolejne piętro. Ponownie uderzyła ich wszechobecna pustka, która zakłócona była jednym interesującym elementem - sejfem.
- Uuuu! - podekscytowała się Nami. - Czyżby udało nam się dostać na szczyt? Czy to nagroda!?
- Nie sądzę - pohamowała ją Robin - Przed nami powinny znajdować się jeszcze cztery zadania.
Kapitan przyglądał się obiektowi z zaciekawieniem.
- Haaa? - rozdziawiła usta zniechęcona. - Aż tyle?
- Na to wygląda - potwierdziła. - Poprzednie testy oparte były na kodeksie, którego treścią jest dziesięć przykazań dobrego człowieka.
- Eh, rozumiem... - straciła resztki nadziei. - W takim razie o co chodzi tym razem?
- Nie kradnij - rzekła. - To szóste przykazanie.
Nami zmrużyła oczy, zauważając ironię losu. Luffy dalej milczał będąc zapatrzonym i drapiąc się po brodzie niczym oczytany mędrzec.
- No cóż, jak nie można, to nie można, co poradzę? - tłumaczyła sobie. - Aczkolwiek... może po prostu zabierzemy co jest w środku i zlecimy na dół? Mamy Luffiego, jest z gumy, więc jakoś zamortyzuje upadek - kombinowała.
- Nie sądzę aby to się udało - zauważyła pani archeolog. - Jest tylko jeden sejf, więc tylko jedno z nas pójdzie na dno.
- Ah, no tak, racja - wyrzuciła swój pomysł z głowy. - Już raz spróbowaliśmy z Izvirem i nie da rady przeprowadzić tu żadnego przekrętu. Każdy idzie tam, gdzie zasłużył. Cóż, więc problem załat...
- TA METALOWA SKRZYNIA TO PRZYGODA!!! OTWIERAMY!!! - wydarł się Luffy wskazując palcem obiekt zainteresowania.
Nawigatorka wytrzeszczyła oczy.
- Co!? O czym ty gadasz!? Nie słyszałeś o czym mówiłyśmy? Nie otwieramy! W ogóle jaka przygoda? O co ci chodzi? - zadawała pytania jedno za drugim.
- Przygoda to podróż w nieznane! Zawartość sejfu jest nieznana! Otwarcie sejfu to przygoda! - wykrzyczał i ruszył w jego kierunku.
Nami stanęła przed nim próbując go zatrzymać, lecz słomiany w zaparte parł przez siebie. Nie minęła chwila, a zaczęli się szamotać.
- Puszczaj, przygoda czeka!!! - krzyczał próbując wyrwać się z rąk towarzyszki
- Ogarnij się! To tylko podpucha! - wrzeszczała na niego. - Wiem, że się nudzisz, ale nie wymyślaj głupich wymówek do wpakowania nas w kłopoty!
- Sama przed chwilę chciałaś to otworzyć!
- Ale zmieniłam zdanie!
Nawigatorka ledwo dawała radę utrzymać kapitana w ryzach.
- Luffy - wtrąciła się Robin. - Chciałabym dostać się na szczyt tej wieży, a otwarcie tego sejfu tylko skomplikuje wszystko, więc czy mógłbyś po prostu go zostawić w spokoju?
- O! - przestał się wierzgać, po czym uśmiech zagościł na jego twarzy - Okej!
- JAK TO OKEJ!? - Trzepała nim Nami. - MNIE SIĘ NIE SŁUCHASZ, A ROBIN TAK?
- Poprosiła mnie, więc spełniam prośbę.
Nami zaczerwieniła się ze złości i kontynuowała swoje wrzaski.
- Dziękuję. - Robin się uśmiechnęła.
- Spoko! - Odwzajemnił.
Zebrali się razem i ruszyli dalej.


Franky po przeszukaniu miasta, wracał właśnie na statek. Nie znalazł nigdzie syna Adama i Ewy, a mieszkańcy nie kwapiąc się z pomocą, siedzieli cicho w swoich domkach, kompletnie ignorując cyborga. Kiedy zbliżył się wystarczająco blisko do Sunny, usłyszał dobiegający z wnętrza hałas.
- Hę? Co się tam dzieje - zastanawiał się.
Po kilku kolejnych krokach drzwi prowadzące pod pokład otworzyły się z hukiem, a zza nich wyskoczył szalejący renifer w formie heavy point. Wymachiwał gwałtownie swoimi racicami, jakby walczył z niewidzialnym przeciwnikiem, dopóki Franky nie zdecydował się go zawołać.
- Hej, Chopper, co ty wyprawiasz!? - krzyknął do niego.
Załogowy lekarz odwrócił się gwałtownie i spojrzał na swojego kolegę.
- Wynocha potworze!!! - wrzasnął.
- Potworze? - zdziwił się cyborg. - Co jest grane? Chyba nie obraziłeś się o to, że nie dałem ci pokierować suuuper żelaznym piratem?
Renifer zeskoczył ze statku i rzucił się w stronę towarzysza.
- Twoje warczenie nie robi na mnie wrażenia!!! - ryknął na Frankiego, po czym posłał potężnego prawego sierpowego w jego korpus.
Mocno zaskoczony załogowy cieśla odleciał nieco do tyłu, ale spokojnie ustał na nogach.
- Ej, nie wiem co w ciebie wstąpiło, ale lepiej przestań, bo inaczej dostaniesz suuuper lanie! - wygrażał się.
Chopper nie kontaktując z rzeczywistością nie zważał na słowa swojego kompana i ponownie rozpoczął szarżę w jego stronę.
- W takim razie wybacz. - Franky przyjął pozycję defensywną. - Będę cię musiał uspokoić siłą!


- Skywalk! - Sanji używał swej techniki do spowolnienia procesu spadania, aby nie skończyć martwym przy kontakcie z podłożem.
Kiedy już wylądował, spostrzegł pod swoimi nogami stertę zwłok. Obejrzał je uważnie, lecz nie znalazł tam tego, czego szukał.
- Marimo przeżył upadek... - westchnął, po czym ruszył przez szczelinę.
Znalazłszy się w w środku góry, dokładnie rozejrzał się dookoła w celu zbadania sytuacji.
- Co to za miejsce? - Spojrzał na wyryte w ścianie litery. - Helkatraz?
Zamyślił się przez chwilę, gdyż ta nazwa wydawała mu się znajoma.
- Wiem! - przypomniał sobie, a mina mu zrzedła.
Dostrzegł właśnie swoich towarzyszy, którzy nie byli w zbyt korzystnej sytuacji.
- Usopp nieprzytomny, glonek przyskrzyniony jak małe dziecko i czołgający się Brook, który udaje martwego... - Wyciągnął papierosa i zdał sobie sprawę, że nie ma od czego odpalić. - Cholera, muszę pomóc im jak najszybciej, a potem spadamy z tej wyspy w trybie natychmiastowym!
Zrobił krok naprzód i spojrzał w dół.
- Tak jak myślałem...
Zeskoczył na najniżej zawieszony most, a z niego na malutki skrawek skały wystający z morza lawy. Schylił się bardzo uważnie i niemalże dotykając twarzą ognistej cieszy, odpalił sobie papierosa.
- Oooh... co za ulga - wydusił z siebie.
Wrócił z powrotem na wiszącą konstrukcję i ruszył na ratunek swoim załogantom.


Trójka słomków w wieży, miała przed sobą jeszcze trzy zadania, lecz dzięki wiedzy Robin przeszli przez nie błyskawicznie i bez żadnych problemów. Luffy na polecenie towarzyszki zachowywał się spokojnie, mimo tego, że strasznie go to nudziło. Na najwyższym piętrze, gdzie wykonywali ostatni test, nie było sufitu. Ich oczom ukazał się widok delikatnie zachmurzonego nieba.
- Nareszcie! - krzyknęła rozradowana Nami, po czym dostrzegła, że naprzeciw nich znajdują się wielkie wrota. - I jeszcze wyjście! Robin, mów co robimy, bo chce się juz stąd wydostać!
Po ukończeniu ostatniej próby, gigantyczne drzwi otworzyły się. Załoga uradowana końcem zmagań w wieży, przekroczyła próg, a ich oczom ukazał się iście boski krajobraz. Piękna, zielona polana, pokryta kwiatami o wszystkich kolorach, a wśród nich potężne drzewa gęsto otulone niebieskimi liśćmi. Na środku fontanna, która w towarzystwie tęczy, niczym spryskiwacz nawadniała wszystko dookoła. A w tym sztucznym deszczu, szereg pięknych, przemoczonych kobiet, odzianych w białe szaty. Do wiklinowych koszyków zbierały owoce zrzucane przez drzewa, uśmiechały się delikatnie do nowych przybyszy, a zza ich pleców, drobne anielskie skrzydła wychylały się nieśmiało. Na ich czele stary mędrzec o karłowatym wzroście, ubrany podobnie i z brodą białą jak śnieg, powoli zbliżał się do słomkowych.
- Witamy w raju! - krzyknął.

Nareszcie na górze!

CDN.
bullet Napisane przez Imi dnia 12 grudzień 2013 · Kategoria: Fanfiki ·
· 0 komentarzy · 1237 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
wojtas1993
11/10/2019 20:03:50
Siema! Czy ktoś posiada napisy do OP od 135- do najnowszego odcinka? Jest część napisów w dziale napisy, ale niestety nie wszystkie.

Komimasa
10/10/2019 20:05:10
Już niedługo powinniśmy Was zaspamić rozdziałami OP, bo ja skończyłem właśnie tłumaczyć 956. Reszta w rękach kolegów Smile

Komimasa
27/09/2019 10:44:14
W każdym rozdziale jest strona poświęcona rekrutacji i tam znajdziesz email do niego Smile

Komimasa
27/09/2019 10:43:10
Jeżeli jesteś zainteresowana pomocą także z innymi mangami, możesz spokojnie pisać do WT cyz kontaktować się właśnie z Rurim.

Komimasa
27/09/2019 10:42:19
Dziękujemy bardzo, ale Ruri świetnie się wywiązuje ze swoich zadań, to raczej moja wina, że tych rozdziałów nie ma. Zabiorę się za nie od 1.

Cara
27/09/2019 10:13:09
Hejka, potrzebujecie może pomocy do edycji mang? Wink

przemok123
24/09/2019 19:22:03
Dzięki Smile

Komimasa
23/09/2019 17:40:51
Niestety nic tak na szybko lepszego nie poradzę.

Komimasa
23/09/2019 17:40:02
Bo to jest, tylko nie uzupełnione niestety.Ktoś się miał tym zajmować, ale jakoś nic z tego nie wyszło.

Komimasa
23/09/2019 17:38:46
Ale Download nie był dawno uzupełniany. Cóż najlepiej i najłatwiej wziąć ostatni odcinek 793 w tym wypadku i zobaczyć ścieżkę, po czym zmienić nazwę odcinka. Ja tak pobierałemxd

przemok123
23/09/2019 17:19:34
Hej, mam pytanko, jak wchodzę ANIME-> DOWNLOAD -> NEW WORLD to mam 793 ocinków, gdzie mogę pobrać resztę? bo na środku strony widzę 899, 900 i 901. Dzięki za info i pozdrawiam

Komimasa
18/09/2019 23:28:31
wezmę się za nie od października. Chciałem już nie robić takich pleców, ale one kosztują bardzo dużo czasu i pracy.

Komimasa
18/09/2019 23:26:26
Bo Ruri nie dał mi cynkaxd A tak poważnie, do końca września jestem mało dyspozycyjny stąd niestety to opóźnienie. No i też niestety chwilowo nie będę tłumaczył rozdziałów,

teos
18/09/2019 20:20:12
Bo spostrzegawczy cieszą się dzień wcześniej Pfft

Roku
18/09/2019 11:24:06
Wyszedł 953 a nie ma newsa, czemu ???

HUMBOL
03/09/2019 11:21:33
No i super. Cieszę się, że kolejny rok będzie można oglądać One Piece z tak świetnym tłumaczeniem. Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do opłacenia serwera!

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,941,503 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony