REJESTRACJA
955 PL

954 PL

953 PL

  901 PL!

  900 PL!

  899 PL!

Steam
Autor: Ponury dnia 18/10/19 22:11
Rozdział 959
Autor: Wielki160 dnia 18/10/19 18:08
Story Cubes 11: Szklana Pogoda -..
Autor: Szczery dnia 17/10/19 23:10
Breaking Bad
Autor: Devzan dnia 16/10/19 21:36
Spamiliada 12
Autor: Chisu dnia 16/10/19 21:25
Ostatnio widziane
Autor: Komimasa dnia 16/10/19 20:47
AnimeCon_baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner

Odcinek 2

~Człowiek deszcz! ~ Midori i oddział Sorairo~


Nemuri była wyspą dość niezwykłą. Nie zamieszkana, nigdy nie odkryta. Przynajmniej formalnie. Niegdyś znajdował się tam magazyn Marines. Składowali tam wodę, pożywienie broń itp. Niegdyś. Pan Nemuri był bardzo zadowolony, że już tak nie jest. Wyspa okazała się idealnym miejscem do realizacji jego planów. Najlepsze było to, że wyspa posiadała tak małe pole magnetyczne iż Logi wcale go nie wyczuwały. Jedynie Eternal Pose był wstanie zapamiętać jej pozycję i to z wielkim trudem, gdyż zapamiętanie mu na stałe wyspy zajmowało kilkadziesiąt lat. Wyspa posiadała jeszcze jedną właściwość, której nawet sam Pan Nemuri nie rozumiał. Działała na piratów jak lep na muchy. Dostarczała mu świeżego zaopatrzenia materiału zawsze wtedy, gdy zaczynało mu go brakować.
Siedzibę miał w małym domku zbudowanym na styl hawajski. Mieszkał w nim sam. Midori miał chatkę na wschodnim wybrzeżu. Sorairo na zachodnim. Od północy zaczynała się stroma część wulkanu, południowej pilnował on sam.
Tego ranka siedział na werandzie, skryty w cieniu, popijając kawę i czytając najnowszą gazetę. Pisali w niej o jakimś niedoszłym ataku na właściciela Galley-La Company i burmistrza Water 7. Wspomniano również o pogarszającej się sytuacji w Villa i pierwszych demokratycznych wyborach w księstwie Drum, które wygrał niejaki Dalton. Innymi słowy nic ciekawego. Zanudzając się lekko dostrzegł nadlatującą kurę. Trzymała w dziobie list gończy. A więc kolejni piraci. Kura z trzaskiem rozbiła się o drewnianą skrzynkę na kwiaty, po czym wylądowała pod werandą. Pan Nemuri siedział cierpliwie na krześle popijając od czasu do czasu kawę. Kura wywlekła w końcu swe zwłoki i potoczyła w kierunku odbiorcy. Podała list gończy. Gdy Nemuri go rozwinął na jego twarzy zabłysło czerwone szkiełko.
- To tylko drobna płotka-ku. Niech Midori się nim zajmie-ku.
Kura zasalutowała, po czym odwróciła się i wzbiła w powietrze. Pan Nemuri znów sięgnął do ust filiżanką. Po chwili zaczął pluć!
- Pfuuj-ku! Blee! Cholerne fusy-ku.
Po czym wstał i poszedł po nową kawę.
Tymczasem kura szaleńczo machają swymi skrzydełkami przeklinała się za to, że potrafi latać.

***

Łódź zaryła o piaszczyste dno. Wyskoczyła z niej banda piratów drąc się wniebogłosy. Z dzikim szałem dopadła lasu, po czym wbiegła gdzieś głębiej. Krzyki rozprzestrzeniały się strasznie szybko po dżungli. Buggy razem z Cabaji’m dotarli na brzeg jako ostatni. Powolnym krokiem dotarli na skraj dżungli. Usiedli spokojnie w oczekiwaniu. Po niedługim czasie załoga wróciła przygnębiona i zawiedziona.
- I co jest chłopaki?
Odpowiedział pierwszy z brzegu.
- Kapitanie to kompletna dziura. Tu nic nie ma oprócz małp, ananasów, komarów i tego wulkanu. Po prostu cudownie.
Buggy również się lekko zmartwił. Liczył na to iż ta wyspa może zawierać w sobie jakąś skrytą tajemnicę, albo i nawet lepiej, skarb, niezliczone pokłady złota, diamentów, rubinów, szefa i szefa i sze…
- …fie! Halo? Szefie!
Buggy powrócił z krainy marzeń i wiecznego snu.
- Tak, Cabaji?
- Tam stoi jakiś człowiek!
Wskazał palcem Midori’ego. Stał na dalszym krańcu wybrzeża. Trzymał ręce splecione z tyłu i wyjątkowo debilnie się uśmiechał. Tak, wyjątkowo debilnie. Buggy szepnął do ucha swemu drugiemu oficerowi.
- Co to za idiota?
Na co Cabaji odpowiedział.
- Nie wiem, ale z twarzy przypomina mi rybę.
Stwierdzenie było wyjątkowo trafne. Twarz Midori’ego przypominała rybią. Była to zasługa wielkich, zielonych i do tego okrągłych okularów, oraz szerokich, wydajnych ust. Do tego ten rybi człowiek teoretycznie nie posiadał nosa. Przynajmniej tak to wyglądało. Jak było w rzeczywistości rad sam jeden Midori wiedzieć.
- Macha do nas.
Zauważył Buggy.
- Zabić go?
Spytał Cabaji.
- Bardziej przyda nam się żywy.
Podsumowała Alvida.
- Masz rację. SKĄD SIĘ TU DO CHOLERY WZIĘŁAŚ?!!?
Wrzasnął na koniec Buggy. Alvida stała między nim, a jego drugim oficerem, jak zwykle trzymając przerzuconą przez ramię metalową maczugę. Nic sobie nie zrobiła z reakcji kapitana. Tymczasem Midori zbliżył się powoli.
- Doblyyyy?
To zdanie, z nutką zapytania, wyciekło wraz z hektolitrami śliny. Gdy Alvida wytarła własną twarz podała chusteczkę Buggy’emu. Cabaji zdążył się odchylić.
- Pomuuuuuuc w cyym?
Tym razem wszyscy byli przygotowani i uniknęli porannej mżawki. Midori jak zwykle odgrywał swoją rolę świetnie. Ci idioci dali się tak łatwo nabrać.
- Kim ty do cholery jesteś i co tutaj robisz? Gdzie my w ogóle jesteśmy do diabła?
- Kapitanie twój język woła o pomstę!
Buggy’ego zaczynała denerwować ta kobieta. Powtórzył pytanie. Midori się nie odzywał. Głowa upadła mu na pierś, a tułów po woli zaczął tracić stabilność. Po chwili cały kadłub zgodnie z siłą ciążenia wygiął się w tył, po czym runął jak kłoda na piasek. Piratów zamurowało. Buggy’emu znów podskoczył poziom irytacji. Padnięty chrapnął.
- CO JEST!!! NIE WIESZ KTO JA JESTEM?! JESTEM WIELKI KAPITAN CLOWN BUGGY!!! CAŁE EAST BLUE DRŻY NA DŹWIĘK MEGO IMIENIA A TY…
Nawet nie zareagował. Spał tak jak padł. Cabaji szturchnął Alvidę, dając tym samym znać iż może już wyjąć palce z uszu i otworzyć oczy. Buggy sapał za to jak dziki tur.
- Pseplasam… aaa ….zdaza sieyy najlepsymm.
Buggy poprzysiągł sobie, że jeśli jeszcze raz zaśnie to go zabije. Midori kontynuował.
- Wyyspayy nazyyywa siey… y… a tak tak…
- Cabaji zabij go to jakiś kretyn.
Rzucił Buggy odwracając się. Midori na widok błysku ostrza u Cabaji’ego zrozumiał, że powinien lekko przystopować.
- WyspanazywasieNemuri!
Buggy’emu nie chciało się wierzyć iż jego perswazja podziałała tak dobrze. Słowa prawie naszły się na siebie. Śliny za to zużył przy tym całe wiadro. To jakiś kretyn, pomyślał clown.

***

- Czemu zawsze my Rysiu zostajemy sami na statku?!
Powiedział zdenerwowanym głosem Mohji. Rzucił asa.
- Raurgh.
Odpowiedział mu wielki lew siedzący naprzeciwko niego i trzymający kilka kart w łapie. Odrzucił kolejnego asa.
- Tak wiem, statek to priorytet. Ale czy to nie zajęcie Cabaji’ego?
Podniósł z kupki trzy karty.
- Rauraugh.
Odpowiedział zwierzak rzucając króla trefl.
- Ta, a oni to co? Świetnie się bawią, a my co mamy robić?
Rzucił kolejną kartę. Ryś zmierzył wzrokiem swoje karty po czym odpowiedział.
- Raught?
-I co może jeszcze? Pozmywam naczynia i wyszoruje pokład?
- Raurgh.
Padła kolejna karta. Bez chwili namysłu rzucił kolejną kartę. W ręku został mu już tylko jeden as, za to lew miał trzy karty.
- Rrrrrrrrrr.
Ich spojrzenia się spotkały. Mohji wydusił z sykiem.
- Przegrany sprząta statek Alvidy wiesz o tym?
Ryś się uśmiechnął, po czym rzucił wszystkie trzy karty na raz. Były to trzy damy o różnych kolorach. Mohji’emu podskoczyła brew i zaczęła nerwowo drgać.
- Oszukujesz –wrzasnął – Nie gramy na schodzone!
- Rau rauu.
Mohji wstał gwałtownie.
- Nieprawda. Mówiłem na początku trzeba było słuchać!
Lew również się poderwał. Wyciągnął przed siebie skuloną łapę, po czym wystawił środkowy palec do góry.
- Chcesz się bić frajerze?
- RRRRRRRR!
Mohji rzucił się na dwukrotnie większego lwa. Zaczęła się szarpanina. To raz Mohji wlazł na łeb zwierzęcia i zaczynał okładać go pięściami, to innym razem Rys rzucał treserem o pokład.
Walka tak bardzo zawróciła im w głowach, że nie zauważyli nawet jak na pokład wślizgnęły się trzy jajowate sylwetki w niebieskich obcisłych strojach nurków, wielkimi żółtymi płetwami i ciemno niebieskimi goglami do nurkowania. Na plecach nosili napis Sorairono Shisen. Postaciom brakowało tak jakby szyi, wyglądały więc jak śmieszne jajka dużych rozmiarów przebrane za nurków, którym dano ręce, nogi i rurki do oddychania pod wodą. Przeczłapały niczym pingwiny do kajut.

***

Pan Nemuri cały czas siedział na werandzie, gdy zadzwonił jego podręczny Den Den Musi.
- Siaba, siaba, siaba.
Wystękał mały ślimak. Pan Nemuri podniósł słuchawkę.
- Tak-ku?
- Jesteśmy na statku, co teraz?
Pan Nemuri uśmiechnął się.
- Teraz poczekajcie-ku, aż Midori odegra swoją rolę-ku.
- Tak jest proszę pana.
Odłożył słuchawkę, po czym odstawił ślimaka na stół. Chwycił za filiżankę i pociągnął łyka. Zaczął pluć, kasłać i przeklinać na twórców filiżanek o tak małej pojemności.
bullet Napisane przez Imi dnia 22 grudzień 2013 · Kategoria: Fanfiki ·
· 0 komentarzy · 1183 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
wojtas1993
11/10/2019 20:03:50
Siema! Czy ktoś posiada napisy do OP od 135- do najnowszego odcinka? Jest część napisów w dziale napisy, ale niestety nie wszystkie.

Komimasa
10/10/2019 20:05:10
Już niedługo powinniśmy Was zaspamić rozdziałami OP, bo ja skończyłem właśnie tłumaczyć 956. Reszta w rękach kolegów Smile

Komimasa
27/09/2019 10:44:14
W każdym rozdziale jest strona poświęcona rekrutacji i tam znajdziesz email do niego Smile

Komimasa
27/09/2019 10:43:10
Jeżeli jesteś zainteresowana pomocą także z innymi mangami, możesz spokojnie pisać do WT cyz kontaktować się właśnie z Rurim.

Komimasa
27/09/2019 10:42:19
Dziękujemy bardzo, ale Ruri świetnie się wywiązuje ze swoich zadań, to raczej moja wina, że tych rozdziałów nie ma. Zabiorę się za nie od 1.

Cara
27/09/2019 10:13:09
Hejka, potrzebujecie może pomocy do edycji mang? Wink

przemok123
24/09/2019 19:22:03
Dzięki Smile

Komimasa
23/09/2019 17:40:51
Niestety nic tak na szybko lepszego nie poradzę.

Komimasa
23/09/2019 17:40:02
Bo to jest, tylko nie uzupełnione niestety.Ktoś się miał tym zajmować, ale jakoś nic z tego nie wyszło.

Komimasa
23/09/2019 17:38:46
Ale Download nie był dawno uzupełniany. Cóż najlepiej i najłatwiej wziąć ostatni odcinek 793 w tym wypadku i zobaczyć ścieżkę, po czym zmienić nazwę odcinka. Ja tak pobierałemxd

przemok123
23/09/2019 17:19:34
Hej, mam pytanko, jak wchodzę ANIME-> DOWNLOAD -> NEW WORLD to mam 793 ocinków, gdzie mogę pobrać resztę? bo na środku strony widzę 899, 900 i 901. Dzięki za info i pozdrawiam

Komimasa
18/09/2019 23:28:31
wezmę się za nie od października. Chciałem już nie robić takich pleców, ale one kosztują bardzo dużo czasu i pracy.

Komimasa
18/09/2019 23:26:26
Bo Ruri nie dał mi cynkaxd A tak poważnie, do końca września jestem mało dyspozycyjny stąd niestety to opóźnienie. No i też niestety chwilowo nie będę tłumaczył rozdziałów,

teos
18/09/2019 20:20:12
Bo spostrzegawczy cieszą się dzień wcześniej Pfft

Roku
18/09/2019 11:24:06
Wyszedł 953 a nie ma newsa, czemu ???

HUMBOL
03/09/2019 11:21:33
No i super. Cieszę się, że kolejny rok będzie można oglądać One Piece z tak świetnym tłumaczeniem. Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do opłacenia serwera!

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,941,942 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony