REJESTRACJA
937 PL

935 i 936 PL

934 PL

  879 PL!

  878 PL!

  875, 876, 877

CC 9 - Rocznicowe!
Autor: fuszioms dnia 25/04/19 16:29
Rozdział 941
Autor: Murgrabia dnia 25/04/19 08:36
Lay na forum
Autor: Grigorij dnia 23/04/19 17:02
Pozytywny wątek - co nas aktual..
Autor: Szczery dnia 17/04/19 21:20
Daję słowo, tym razem naprawd..
Autor: Biri dnia 16/04/19 21:02
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
Odcinek 6

~ Treser z treserem! ~ Cabaji w potrzasku! ~


Buggy pędził pomiędzy palmami unikając kul. Ci cholerni Marines. Gdy poczuł ciepło kuli, która przemknęła tuż obok jego policzka nie wytrzymał się i odwrócił.
- Bara Bara Hou!
Pięść Buggy’ego wystrzelona niczym pocisk skierowała się w kierunku przerażonych Marines. To samo zrobił z drugą ręką. Już wkrótce grat z pięści spadł na głowy biednych żołnierzy. Ci wyciągnęli szable i zabrali się za walkę z wiatrakami. Ostro się namachali, niestety było już za późno gdy zauważyli, że Buggy wdarł się pomiędzy nich jak dziki tur i zaczął ich okładać nogami. Cięli go, dźgali on i tak walczył. Po chwili został sam. Wszyscy Marines leżeli nieprzytomni.
- Bravo! Bravo! Widzę, że posiadasz ciekawe umiejętności!
Z krzaków wyszedł Midori. Buggy zacisnął zęby i pięści.
- To ty jesteś tym zielonookim idiotą, który nas w to wszystko wplątał!
- A ty jesteś tym czerwononosym debilem, który dał się złapać!
W clownie wezbrała wściekłość.
- Ty dupku jak mnie nazwałeś?
Buggy wyciągnął trzy ukryte noże i wsunął je pomiędzy knykcie. Nie pytajcie się mnie gdzie je ukrył bo szczerze sam nie mam pojęcia. W tym czasie dało się słyszeć wrzask jakiejś hołoty goniącej z północy. Midori z przerażeniem zrozumiał, że odgłosy biegną wyraźnie z północy, a tam był przecież dok i magazyn!
- Niemożliwe! Jakim cudem oni?
Zagwizdał raz przeciągle, potem powtórzył to jeszcze parę razy. Po chwili Buggy zauważył kilka nadlatujących punkcików. Stawały się coraz większe. Ku osłupieniu clowna okazało się, że są to kury! Było ich sześć. Jedna z nich nosiła kask lotniczy na głowie. Warto było zauważyć, że każda kura miała inny kolor grzebienia na głowie. Wszystkie równiutko i gładko wylądowały przed Midorim. Buggy odniósł wrażenie, że wszystkie kury złowrogo na niego się patrzą. Pytanie tylko, czy kury potrafią się złowrogo patrzeć? W każdym razie im dłużej clown im się przyglądał tym bardziej nieprzyjemne mu się one wydawały.
- Poznaj mój oddział do walki z buntownikami! Ci żołnierze są w stanie zniszczyć całą wioskę w okamgnieniu! A ja jestem tym, który ich wyszkolił!
Buggy przekręcił głowę na bok i powiedział spokojnie.
- Ty jesteś pojebany.
Midori zaniemówił. Clown za to kontynuował.
- To już mój treser jest mądrzejszy od ciebie, a uwierz mi ciężko znaleźć głupszego od niego. Po kiego grzyba tresowałeś kury, a nie lwy, tygrysy, albo inne bardziej drapieżne istoty?
- Mój wrogu. Nie doceniasz drzemiącego w tych małych bestiach potencjału.
Powaga z jaką wypowiedział ostatnie zdanie sprawiły, że Buggy padł plackiem na ziemię i zaczął panicznie się śmiać. Za to treserowi kur wyskoczyła żyłka złości na czole.
- Draniu! Wątpisz?
Buggy spoważniał.
- Spieprzaj z drogi. Chcę się zobaczyć z twoim szefem! Nikt nie będzie żył bez kary za zamknięcie wielkiego Buggy’ego w celi i zmuszenie jego załogi do niewolniczej pracy! Więc jeśli chcesz żyć to lepiej zejdź mi z drogi!
Teraz zaśmiał się Midori.
- Nawet jeśli sądzisz, że możesz walczyć z moim panem na równi to i tak najpierw musisz pokonać mnie!
Buggy przyszykował się do ataku. Zielonooki wyciągnął długi wiązowy kij. Kury zmieniły, o ile to możliwe, postawę na bardziej bojową. I wtedy rozległ się przeciągły ryk.
- Mój kapitan nie będzie walczył z takim śmieciem jak ty.
Mohji siedział dumnie na Rysiu i wyłonił się ze ścieżki prowadzącej na plażę.
- A ty to kto?
Midori był lekko zdziwiony przybyciem pierwszego oficera.
- Mohji! – zeskoczył z grzbietu lwa, zrobił salto i wylądował z gracją obok kapitana – Pierwszy oficer piratów Buggy’ego, treser, a to mój pupilek Ryś.
Buggy się uśmiechnął.
- W samom porę, zajmiesz się tym kretynem?
- Z przyjemnością, niestety mam złą wiadomość dla ciebie kapitanie. Zabrali mi statek.
Reakcja Buggy’ego był jednak zaskakująca. Ruszył w kierunku, z którego dochodziły dźwięki pędzącej chmary ludzi.
- Nie przejmuj się tym. Statek odbierzemy. Zajmij się lepiej tym gościem, bo przegranej nie zniosę. Jasne?
- Tak kapitanie, przysięgam nie zawieść.
Buggy poprzysiągł sobie, że zniszczy tę wyspę.
- Ej clownie, dokąd to?!
Jedna z kur wystartowała w kierunku clowna. Na trasie jej lot znalazł się natychmiastowo Ryś i masywną łapą zdzielił biedną kurę, która rozbiła się o drzewo.
- My jesteśmy waszymi przeciwnikami!
- RAURGH!

***

Tymczasem, w zupełnie innej części wyspy drzwi od chatki Nemuri’ego rozsypały się w drzazgi. Stanęła w nich Alvida. Była wściekła. Ręce miała z tyłu spięte kajdankami z morskiego kamienia. Jeżeli ten idiota myślał, że ją powstrzyma tym czymś to się grubo mylił. Kobieta schodząc jeszcze po schodkach, kopnęła z całych sił w słupek podtrzymujący werandę. Ten natychmiastowo się rozsypał, a po chwili w ślad za nim pół chatki. Alvida stanęła na chwilę. Już zmierzchało. Daleko na północy słyszała strzały. Lepszego punktu zaczepnego nie miała, więc tam właśnie postanowiła się udać.

***

- A więc ten idiota Mohji dał się wam pokonać?
Cabaji nie ukrywał pogardy przy wymawianiu imienia pierwszego oficera. Sorairo nic nie odpowiedzieli, zaatakowali podobnie jak w przypadku tresera. Dwóch po bokach i jeden z góry. Akrobacie podobał się jego przeciwnik, byli zwinni i szybcy, a z takimi uwielbiał się mierzyć. Z gracją ominął ciosy dwóch nurków, którzy zaatakowali z boków. Tak jak myślał, mieli go wywabić w górę, aby padł ofiarą trzeciego z nich. Przygotowany na atak chwycił nogę przywódcy Sorairo i cisnął nim w jego kamratów. Ci byli lekko zdziwieni tym, że akrobata ich przewidział. Zdążyli jednak uchylić się przed ciałem ich dowódcy, który wbił się w deski. Cabaji wylądował obok namiotu.
- Nie jesteście nikim wielkim! Jakim cudem ten treser dał się wam pokonać?
Nurkowie wyraźnie zdenerwowani słowami zaatakowali ze złością. Cabaji szybko wskoczył do wnętrza namiotu. Panowała w nim ciemność. Sorairo stali lekko niepewni przy wejściu i przyglądali się ciemnościom, które panowały pod płótnem. Stali jak na potrzeby Cabaji’ego wystarczająco długo. Ten wyjechał z namiotu na swoim monocyklu i dwoma szablami trzymanymi w dłoni ciął zaskoczonych przeciwników po brzuchu. Ci padli na pokład.
- To już wszystko na co was stać?
Cabaji kpiąco się zaśmiał. Schował dwie szable za szarfę. I usłyszał plusk wody. Spojrzał w tamtym kierunku. To Sparks chwycił się molo i jednym sprawnym ruchem wrzucił swojego brata na deski, potem sam się podciągnął. Nemuri cały drżał i pluł wodą. Sparks podniósł się i spojrzał na pusty hangar potem na Cabji’ego.
- Nieźle to sobie wykombinowałeś tylko widzisz ja nie posiadam szatańskich umiejętności.
Akrobata się uśmiechnął.
- Nie liczyłem na to. Po prostu chciałem się was obydwu pozbyć. Wiedziałem, że Nemuri wpadając do wody straci swe umiejętności i cienie znikną, a dla ciebie stanie się balastem, który pomoże ci nie wypłynąć niestety ty stałeś się dla niego boją ratunkową.
Sparks się lekko uśmiechnął jednak natychmiastowo spoważniał.
- Gdzie są moi ludzie?
- Gdzieś tutaj na pewno.
- GDZIE?!
Wrzasnął na cały głos. Cabaji się zaśmiał. Sparks chwycił za katanę jaką miał przytroczoną do pasa. Jednak ręka jego brata go zatrzymała. Nemuri podniósł się powoli. Wyglądał o wiele poważniej bez tego monokla.
- Są zamknięci w ładowni twojego statku.
Cabaji nie uwierzył w to co usłyszał.
- Jesteś pewien braciszku?
- Czuję ich strach ku. Te żałosne istoty całe się trzęsą ku.
Sparks się uśmiechnął.
- Nie bądź dla nich taki oziębły. Zostali zaskoczeni zupełnie jak ty. Zresztą poczekaj, zajmę się tym śmieciem i porozmawiamy!
Nemuri jednak przecząco pokręcił głową.
-Nie, ty się weź za uwolnienie swoich ludzi ku, niech pójdą zabić uciekinierów ku. Nim zajmą się Sorairo ku!
Cabaji usłyszał za sobą kroki. Spojrzał za siebie. Trzej nurkowie znowu stali razem. Dwaj po bokach mieli rany od cięcia mieczem. Nagle na około akrobaty zaczął wirować mroczny pył. Cabaji poczuł niezwykłą senność, gdy ten zaczął wdzierać mu się przez nos i inne narządy. Padł i usnął. Po chwili zaczął okropnie krzyczeć coś o mianowaniu przez kapitana Mohji’ego na najlepszego z jego piratów itp. Krzyk przerodził się w cierpienie.
- Weźmiecie ten statek. – Zaczął powoli Okasa – I wypłyniecie nim na morze. Zatopicie go wraz z tym śmieciem na pokładzie. Nikt tym statkiem ma już więcej pływać. A on niech umrze śmiercią jaka chciał mi zgotować.
Sorairo zasalutowali i zabrali się za wykonywanie poleceń. Odcumowali statek i skierowali go ku wyjściu z ogromnej jaskini. W tym czasie Sparks zszedł już ze swojego statku.
- Gdzie twoi ludzie ku?
- Odwiązałem kilku, a oni mają uwolnić resztę.
Big Top wypłynął z jaskini i skierował się ku pełnemu morzu.
- Chcesz filiżankę kawy ku?
- O tak tylko poproszę szybciutko, bo mam zamiar razem z moimi ludźmi ruszyć i popolować na piratów.
Okasa się skrzywił. Ruszył powoli w kierunku stolika. I wtedy potwornie wrzasnął. Złapał się za głowę i zaczął krzyczeć. Był to krzyk pełen nienawiści i złości.
- Bracie. Co się stało?!
Okasa wskazał ręką puste szkatułki po złocie.
bullet Napisane przez Imi dnia 22 grudzień 2013 · Kategoria: Fanfiki ·
· 0 komentarzy · 526 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
AlfaOmegaXD
19/04/2019 16:00:11
No był ale już nie ma haha

Imi
18/04/2019 21:25:07
Tu był jakiś spam^^

AlfaOmegaXD
18/04/2019 19:04:59
O co chodzi ? xD

Imi
15/04/2019 16:01:03
nie może. A, przelew w Bitcoinach też mnie rozbawił^^ No i brak wypiski kto ile.

Imi
15/04/2019 15:59:23
Uśmiałam się czytając o "wspieraniu japońskiej kultury" na wbijam pl. Dużo robi ten jeden koleś, to fakt, ale widać że już zbiera "tłumaczy" a z tego nic dobrego wyjść

Hime
15/04/2019 11:55:25
wbijam.pl to obecnie aż jedna osoba Pfft

Komimasa
14/04/2019 11:40:25
Co do pojedynków, to tak działało, że klikając na daną postać życia się odbierało, ale turniej się skończył i póki co, nie ma nowego.

Komimasa
14/04/2019 11:39:56
Z tym zapytaniem o nauczenie języka to tak, jakbyś pytał lekarza, prawnika, mechanika i wstaw dowolny zawód, jak się go przez tyle czasu nauczył xd

AlfaOmegaXD
13/04/2019 13:59:25
Ej o co chodzi z tymi pojedynkami ?

AlfaOmegaXD
12/04/2019 20:44:18
Ja dalej nwm jak wy sie wszyscy japonskiego nauczyliscie

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:30:19
Pomyśle w zaopatrzenie sie w tomiki

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:29:56
Już wszystko działa, dzięki za pomoc

Komimasa
12/04/2019 10:25:16
polecałbym zapatrzeć się w tomiki wydawane przez JPF. Nie chodzi o reklamę. Co tomik to widzę oryginał i przekład i wiem, ile pracy Paweł w to wkłada i jak dobrze to wychodzi.

Komimasa
12/04/2019 10:24:19
Zawsze też może wejść na wbijam.pl, dają tam speed suby do Op, to duża grupa, robili od nowa, więc też nie ma takich klasyków jak tłumaczenie Hasna gdzieś przy CP9xd Choć i tak najbardziej

Komimasa
12/04/2019 10:22:35
A masz zaktualizowaną wtyczkę Flasha? Wprawdzie mi zawsze wyskakuje okienko w takim wypadku, że potrzebna aktualizacja, ale może być różnie.

AlfaOmegaXD
12/04/2019 10:05:31
I z innymi odcinkami też tak jest

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,487,530 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony