REJESTRACJA
945 PL

944 PL

943 PL

  891 i 892 PL!

  880 PL!

  879 PL!

CC9 - Trupiarniane śniadanie mi..
Autor: Grigorij dnia 17/07/19 18:59
SC -10: Szybko i Śmiesznie w Pr..
Autor: fuszioms dnia 17/07/19 18:43
CC9 - ogłoszenia
Autor: okiren dnia 17/07/19 13:56
Zajawki nowych filmów/seriali
Autor: Komimasa dnia 17/07/19 09:53
Odcinek 892 Rozpoczyna się Wano
Autor: Komimasa dnia 16/07/19 21:27
Opening 22 do Wano!
Autor: Komimasa dnia 16/07/19 18:51
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
Odcinek 6

~ Treser z treserem! ~ Cabaji w potrzasku! ~


Buggy pędził pomiędzy palmami unikając kul. Ci cholerni Marines. Gdy poczuł ciepło kuli, która przemknęła tuż obok jego policzka nie wytrzymał się i odwrócił.
- Bara Bara Hou!
Pięść Buggy’ego wystrzelona niczym pocisk skierowała się w kierunku przerażonych Marines. To samo zrobił z drugą ręką. Już wkrótce grat z pięści spadł na głowy biednych żołnierzy. Ci wyciągnęli szable i zabrali się za walkę z wiatrakami. Ostro się namachali, niestety było już za późno gdy zauważyli, że Buggy wdarł się pomiędzy nich jak dziki tur i zaczął ich okładać nogami. Cięli go, dźgali on i tak walczył. Po chwili został sam. Wszyscy Marines leżeli nieprzytomni.
- Bravo! Bravo! Widzę, że posiadasz ciekawe umiejętności!
Z krzaków wyszedł Midori. Buggy zacisnął zęby i pięści.
- To ty jesteś tym zielonookim idiotą, który nas w to wszystko wplątał!
- A ty jesteś tym czerwononosym debilem, który dał się złapać!
W clownie wezbrała wściekłość.
- Ty dupku jak mnie nazwałeś?
Buggy wyciągnął trzy ukryte noże i wsunął je pomiędzy knykcie. Nie pytajcie się mnie gdzie je ukrył bo szczerze sam nie mam pojęcia. W tym czasie dało się słyszeć wrzask jakiejś hołoty goniącej z północy. Midori z przerażeniem zrozumiał, że odgłosy biegną wyraźnie z północy, a tam był przecież dok i magazyn!
- Niemożliwe! Jakim cudem oni?
Zagwizdał raz przeciągle, potem powtórzył to jeszcze parę razy. Po chwili Buggy zauważył kilka nadlatujących punkcików. Stawały się coraz większe. Ku osłupieniu clowna okazało się, że są to kury! Było ich sześć. Jedna z nich nosiła kask lotniczy na głowie. Warto było zauważyć, że każda kura miała inny kolor grzebienia na głowie. Wszystkie równiutko i gładko wylądowały przed Midorim. Buggy odniósł wrażenie, że wszystkie kury złowrogo na niego się patrzą. Pytanie tylko, czy kury potrafią się złowrogo patrzeć? W każdym razie im dłużej clown im się przyglądał tym bardziej nieprzyjemne mu się one wydawały.
- Poznaj mój oddział do walki z buntownikami! Ci żołnierze są w stanie zniszczyć całą wioskę w okamgnieniu! A ja jestem tym, który ich wyszkolił!
Buggy przekręcił głowę na bok i powiedział spokojnie.
- Ty jesteś pojebany.
Midori zaniemówił. Clown za to kontynuował.
- To już mój treser jest mądrzejszy od ciebie, a uwierz mi ciężko znaleźć głupszego od niego. Po kiego grzyba tresowałeś kury, a nie lwy, tygrysy, albo inne bardziej drapieżne istoty?
- Mój wrogu. Nie doceniasz drzemiącego w tych małych bestiach potencjału.
Powaga z jaką wypowiedział ostatnie zdanie sprawiły, że Buggy padł plackiem na ziemię i zaczął panicznie się śmiać. Za to treserowi kur wyskoczyła żyłka złości na czole.
- Draniu! Wątpisz?
Buggy spoważniał.
- Spieprzaj z drogi. Chcę się zobaczyć z twoim szefem! Nikt nie będzie żył bez kary za zamknięcie wielkiego Buggy’ego w celi i zmuszenie jego załogi do niewolniczej pracy! Więc jeśli chcesz żyć to lepiej zejdź mi z drogi!
Teraz zaśmiał się Midori.
- Nawet jeśli sądzisz, że możesz walczyć z moim panem na równi to i tak najpierw musisz pokonać mnie!
Buggy przyszykował się do ataku. Zielonooki wyciągnął długi wiązowy kij. Kury zmieniły, o ile to możliwe, postawę na bardziej bojową. I wtedy rozległ się przeciągły ryk.
- Mój kapitan nie będzie walczył z takim śmieciem jak ty.
Mohji siedział dumnie na Rysiu i wyłonił się ze ścieżki prowadzącej na plażę.
- A ty to kto?
Midori był lekko zdziwiony przybyciem pierwszego oficera.
- Mohji! – zeskoczył z grzbietu lwa, zrobił salto i wylądował z gracją obok kapitana – Pierwszy oficer piratów Buggy’ego, treser, a to mój pupilek Ryś.
Buggy się uśmiechnął.
- W samom porę, zajmiesz się tym kretynem?
- Z przyjemnością, niestety mam złą wiadomość dla ciebie kapitanie. Zabrali mi statek.
Reakcja Buggy’ego był jednak zaskakująca. Ruszył w kierunku, z którego dochodziły dźwięki pędzącej chmary ludzi.
- Nie przejmuj się tym. Statek odbierzemy. Zajmij się lepiej tym gościem, bo przegranej nie zniosę. Jasne?
- Tak kapitanie, przysięgam nie zawieść.
Buggy poprzysiągł sobie, że zniszczy tę wyspę.
- Ej clownie, dokąd to?!
Jedna z kur wystartowała w kierunku clowna. Na trasie jej lot znalazł się natychmiastowo Ryś i masywną łapą zdzielił biedną kurę, która rozbiła się o drzewo.
- My jesteśmy waszymi przeciwnikami!
- RAURGH!

***

Tymczasem, w zupełnie innej części wyspy drzwi od chatki Nemuri’ego rozsypały się w drzazgi. Stanęła w nich Alvida. Była wściekła. Ręce miała z tyłu spięte kajdankami z morskiego kamienia. Jeżeli ten idiota myślał, że ją powstrzyma tym czymś to się grubo mylił. Kobieta schodząc jeszcze po schodkach, kopnęła z całych sił w słupek podtrzymujący werandę. Ten natychmiastowo się rozsypał, a po chwili w ślad za nim pół chatki. Alvida stanęła na chwilę. Już zmierzchało. Daleko na północy słyszała strzały. Lepszego punktu zaczepnego nie miała, więc tam właśnie postanowiła się udać.

***

- A więc ten idiota Mohji dał się wam pokonać?
Cabaji nie ukrywał pogardy przy wymawianiu imienia pierwszego oficera. Sorairo nic nie odpowiedzieli, zaatakowali podobnie jak w przypadku tresera. Dwóch po bokach i jeden z góry. Akrobacie podobał się jego przeciwnik, byli zwinni i szybcy, a z takimi uwielbiał się mierzyć. Z gracją ominął ciosy dwóch nurków, którzy zaatakowali z boków. Tak jak myślał, mieli go wywabić w górę, aby padł ofiarą trzeciego z nich. Przygotowany na atak chwycił nogę przywódcy Sorairo i cisnął nim w jego kamratów. Ci byli lekko zdziwieni tym, że akrobata ich przewidział. Zdążyli jednak uchylić się przed ciałem ich dowódcy, który wbił się w deski. Cabaji wylądował obok namiotu.
- Nie jesteście nikim wielkim! Jakim cudem ten treser dał się wam pokonać?
Nurkowie wyraźnie zdenerwowani słowami zaatakowali ze złością. Cabaji szybko wskoczył do wnętrza namiotu. Panowała w nim ciemność. Sorairo stali lekko niepewni przy wejściu i przyglądali się ciemnościom, które panowały pod płótnem. Stali jak na potrzeby Cabaji’ego wystarczająco długo. Ten wyjechał z namiotu na swoim monocyklu i dwoma szablami trzymanymi w dłoni ciął zaskoczonych przeciwników po brzuchu. Ci padli na pokład.
- To już wszystko na co was stać?
Cabaji kpiąco się zaśmiał. Schował dwie szable za szarfę. I usłyszał plusk wody. Spojrzał w tamtym kierunku. To Sparks chwycił się molo i jednym sprawnym ruchem wrzucił swojego brata na deski, potem sam się podciągnął. Nemuri cały drżał i pluł wodą. Sparks podniósł się i spojrzał na pusty hangar potem na Cabji’ego.
- Nieźle to sobie wykombinowałeś tylko widzisz ja nie posiadam szatańskich umiejętności.
Akrobata się uśmiechnął.
- Nie liczyłem na to. Po prostu chciałem się was obydwu pozbyć. Wiedziałem, że Nemuri wpadając do wody straci swe umiejętności i cienie znikną, a dla ciebie stanie się balastem, który pomoże ci nie wypłynąć niestety ty stałeś się dla niego boją ratunkową.
Sparks się lekko uśmiechnął jednak natychmiastowo spoważniał.
- Gdzie są moi ludzie?
- Gdzieś tutaj na pewno.
- GDZIE?!
Wrzasnął na cały głos. Cabaji się zaśmiał. Sparks chwycił za katanę jaką miał przytroczoną do pasa. Jednak ręka jego brata go zatrzymała. Nemuri podniósł się powoli. Wyglądał o wiele poważniej bez tego monokla.
- Są zamknięci w ładowni twojego statku.
Cabaji nie uwierzył w to co usłyszał.
- Jesteś pewien braciszku?
- Czuję ich strach ku. Te żałosne istoty całe się trzęsą ku.
Sparks się uśmiechnął.
- Nie bądź dla nich taki oziębły. Zostali zaskoczeni zupełnie jak ty. Zresztą poczekaj, zajmę się tym śmieciem i porozmawiamy!
Nemuri jednak przecząco pokręcił głową.
-Nie, ty się weź za uwolnienie swoich ludzi ku, niech pójdą zabić uciekinierów ku. Nim zajmą się Sorairo ku!
Cabaji usłyszał za sobą kroki. Spojrzał za siebie. Trzej nurkowie znowu stali razem. Dwaj po bokach mieli rany od cięcia mieczem. Nagle na około akrobaty zaczął wirować mroczny pył. Cabaji poczuł niezwykłą senność, gdy ten zaczął wdzierać mu się przez nos i inne narządy. Padł i usnął. Po chwili zaczął okropnie krzyczeć coś o mianowaniu przez kapitana Mohji’ego na najlepszego z jego piratów itp. Krzyk przerodził się w cierpienie.
- Weźmiecie ten statek. – Zaczął powoli Okasa – I wypłyniecie nim na morze. Zatopicie go wraz z tym śmieciem na pokładzie. Nikt tym statkiem ma już więcej pływać. A on niech umrze śmiercią jaka chciał mi zgotować.
Sorairo zasalutowali i zabrali się za wykonywanie poleceń. Odcumowali statek i skierowali go ku wyjściu z ogromnej jaskini. W tym czasie Sparks zszedł już ze swojego statku.
- Gdzie twoi ludzie ku?
- Odwiązałem kilku, a oni mają uwolnić resztę.
Big Top wypłynął z jaskini i skierował się ku pełnemu morzu.
- Chcesz filiżankę kawy ku?
- O tak tylko poproszę szybciutko, bo mam zamiar razem z moimi ludźmi ruszyć i popolować na piratów.
Okasa się skrzywił. Ruszył powoli w kierunku stolika. I wtedy potwornie wrzasnął. Złapał się za głowę i zaczął krzyczeć. Był to krzyk pełen nienawiści i złości.
- Bracie. Co się stało?!
Okasa wskazał ręką puste szkatułki po złocie.
bullet Napisane przez Imi dnia 22 grudzień 2013 · Kategoria: Fanfiki ·
· 0 komentarzy · 556 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Komimasa
11/07/2019 12:56:07
Nie rozumiem, w czym problem z tym miejscem na avatar. Imo jest w dobrym miejscu.

Komimasa
11/07/2019 12:55:19
Regulaminem w skrócie jest nie przeklinanie i nie spolerowanie wydarzeń z mangi. Po więcej szczegółów odsyłam do kompasu po prawej u gory "forum" i tam "regulamin"

apap
10/07/2019 01:31:09
Ogólnie, pomyliłem miejsca publikowania awatarów na profilu, jest mi wstyd dałoby radę jakoś to odwrócić? xd

apap
10/07/2019 01:24:39
Siemanko wariaciki, jak coś jestem dobry na ból głowy po zbyt krótkich odcinkach. Jestem świerzak, potrzeba mi kocenia, gdzie znajdę regulamin forum? Z Wyrazami Szacunku apap

Komimasa
05/07/2019 17:43:18
Siemka. Zależy których. Czasem też jest tak, że to nie działa u kogoś. Możesz wysłać mi po prostu PW. Wtedy, na ile będzie się dało, będziemy działać Smile

Ishiyan
04/07/2019 18:21:03
Hej. Jestem nowy, więc dzięki za wyrozumiałość. Gdzie można zgłosić, których odcinków nie można pobrać/oglądać? Jest tego troszkę.

Komimasa
27/05/2019 01:16:52
Dziwne pytanie. Z założenia to raczej jak kończy się oglądać i czuje się niedosyt, ludzie biorą się za mangę. Myślę, że to zależy od indywidualnych preferencji.

AlfaOmegaXD
26/05/2019 21:10:52
potem zacząc czytac

AlfaOmegaXD
26/05/2019 21:10:24
Aha, rozumiem ale mam jeszcze jedno pytanie tez sie nawiazuje do anime i mangi a mianowicie lepiej przeczytac mange teraz jak jestem juz w trakcie ogladania OP czy lepiej pierwsze skonczyc ogladac a p

Komimasa
25/05/2019 10:36:10
Czasem kreska potrafi być bardziej dynamiczna niż animacja. No i można lepiej oddać postacie i teksty ich ciekawsze zrobić, bo jest więcej miejsca.

Komimasa
25/05/2019 10:35:02
głosy, więc bardzo przyjemnie się to ogląda, tylko właśnie momentami irytują pewne przedłużenia. A manga, cóż, słowotok, masa tekstu na stronę, ale bardzo ładnie narysowane.

Komimasa
25/05/2019 10:34:02
Ciężkie pytanie. Gdy odcinki pokazują bardziej to, co było w mandze, to bardzo przyjemnie się je ogląda, ale te ostatnie retrosy na cały odcinek... uch. Mamy całkiem ładną kreskę i świetne

AlfaOmegaXD
24/05/2019 19:48:20
Ej mam takie jedno pytanie. Co jest lepsze wedlug was anime OP czy manga ?

Komimasa
22/05/2019 12:03:19
Aczkolwiek szkoda, bo muszę przyznać, że przy takim arku jak Wano, gdzie co chwile trzeba lukać do poprzednich rozdziałów, posiadanie ich na readerze jest niezwykle pomocne.

Komimasa
22/05/2019 12:02:15
Wysłałem właśnie do korekty 942, uprzedzam, że z pojawieniem się tego rozdziału zniknie z 10 poprzednich, także kto nie nadrobił, radzę szybko działać Smile

Zibii
22/05/2019 09:42:38
Ja tam nie wiem co mam pisać, ale też codziennie wchodzę Smile No dobra nie codziennie raz na parę dni xD

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,726,178 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony