REJESTRACJA
955 PL

954 PL

953 PL

  901 PL!

  900 PL!

  899 PL!

Steam
Autor: Ponury dnia 18/10/19 22:11
Rozdział 959
Autor: Wielki160 dnia 18/10/19 18:08
Story Cubes 11: Szklana Pogoda -..
Autor: Szczery dnia 17/10/19 23:10
Breaking Bad
Autor: Devzan dnia 16/10/19 21:36
Spamiliada 12
Autor: Chisu dnia 16/10/19 21:25
Ostatnio widziane
Autor: Komimasa dnia 16/10/19 20:47
AnimeCon_baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
Odcinek 7

~ Magiczne kurczaki! ~ Mohji vs Midori! ~


Cabaji wstał z podłogi. Czuł chłód bijący od morza. Rozejrzał się i stwierdził, że Big Top opuścił hangar. A więc ten Nemuri użył na nim tej przeklętej mocy. Cały chodził rozdygotany w poszukiwaniu jakichś osobników. Nikogo jednak nie zastał. Przyjrzał się uważnie brzegowi. Zauważył Buggy’ego biegnącego plażą.
- Kapitanie!
Buggy zatrzymał się i dopiero wtedy zauważył Big Top’a.
- Cabaji?! Co ty tutaj robisz z naszym statkiem?!
- Odbiłem go z rąk tych typów co to nas chcieli zmusić do ciężkiej pracy!
Buggy zdziwił się lekko. Więc kim byli w takim razie ci trzej stojący niedaleko niego?
- Dobra, ja lecę natłuc tego całego Nemuri’ego!
- Kapitanie tylko uważaj na jego szatańskie umiejętności!
Sorairo zaatakowali. Cabaji był jednak wystarczająco przytomny, aby wyczuć ich obecność. Buggy nie przejął się tym zbytnio.
- Jakie umiejętności?!
Statek był coraz dalej.
- Musi kapitan… - krzyknął akrobata i uchylił się od ciosu żółtej płetwy – unikać cienie!
Buggy, albo źle zrozumiał, albo jego kompan postradał zmysły.
- Jak to ziemię?!
Cabaji uskoczył przed Sorairo.
- Cienie!
Buggy zmarszczył czoło. O co mu chodziło?
- Co?!
Statek już był bardzo daleko, a szum morza nieźle przeszkadzał w porozumieniu się, tym bardziej, że zapadł zmrok.
- CIENIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wydarł się drugi oficer. Buggy przekalkulował sobie informację, po czym ruszył biegiem w kierunku pierwotnie zamierzonym. Statek zniknął za klifami.

***

Marines ruszyli pędem przez dżunglę w poszukiwaniu uciekinierów. Między nimi biegł sam Sparks. Okasa został sam w magazynie. Skąd miał pewność, że pirat tam jeszcze wróci? Biegnąc tak ujrzał piękną kobietę biegnącą w przeciwnym kierunku. Miała ręce spięte z tyłu kajdankami. No i była do tego piękna. Jeden z żołnierzy zatrzymał się i spojrzał na kapitan.
- Biegnijcie dalej ja muszę coś sprawdzić! To rozkaz!
Żołnierz pobiegł za resztą, a on pogonił za nieznajomą.

***

- Twoje kury są potężną bronią? Ha! Nie rozśmieszaj mnie!
Midori klęczał nad poobijaną kurą, którą jakimś cudem wydłubał z drzewa. Ryś przygładził sobie łapą grzywę i przygotował do pozycji bojowej. Midori roztrzęsionym głosem wypowiedział tylko jedno słowo. Kury na nie czekały.
- Zabić!
Cała piątka wzbiła się w powietrze. Śmigały jak rakiety. Jedna w końcu zapikowała ostro w dół i nakierowała się na Rysia. Ten już miał ją zdzielić swą łapą, niestety został trafiony w głowę jajkiem. Jajko pękło, a może raczej rozpłynęło się zamieniając w coś co zapłonęło. Lew wrzasnął przeraźliwie, gdy ogień zajął mu całą głowę. Pikująca kura zadała cios. Tak mały ptak trafiając tak wielkiego lwa wystrzelił go poprzez dżungle. Ryś zarył pyskiem o ziemię kozłując i obijając się o ogromne kamienie jakimi ścieżka była pokryta. Mohji nie miał czasu ubolewać nad losem swego kamrata, szybko zajął się obroną własnej skóry. Pozostałe trzy ptaki zaatakowały. Latały jak szalone na około, ale nie robiły krzywdy. Mohji bacznie je obserwował i rozwijał bat. A więc te kury potrafią znosić jajka o zapłonowych właściwościach. Kolejny kurczak zaatakował . Mohji odskoczył. W tym czasie drugi kurczak zniósł w locie jajko, które upadło w miejscu, w którym miała zaraz pojawić się noga tresera. Jajko rozbijając się zamroziło dosyć dużą powierzchnię terenu. Mohji wywrócił się na lodzie. Leżąc oberwał kolejnym jajkiem. To poraziło go prądem. Midori położył delikatnie omdloną kurę i ruszył ku treserowi clowna.
- Żywię je specjalną mieszanką, którą wyprodukowałem z pewnego szatańskiego owocu. Do tego namieszałem mnóstwa nowych składników, które pozwoliły kurom latać.
Mohji leżał okopcony bez ruchu na lodzie.
- Zajmijcie się lwem. Ja biorę tego śmiecia.
Midori skoczył z kijkiem wiązowym, służącym zapewne do tresury i chlasnął nim w … lód. Mohji w ostatniej chwili uchylił się i zamachnął batem. Ten owinął się wokół nogi zielonego. Pierwszy oficer szarpnął z całej siły. Midori się wywrócił. Treser dosiadł leżącego i zaczął okładać go pięściami po twarzy. Tymczasem Ryś miał nie lada kłopot. Był to pięcioosobowy kłopot. Kury śmigały na około, znosząc różne jajka, które płonęły, raziły prądem, zamrażały, Ryś powoli zaczął rozróżniać, który kurczak jakie posiadł zdolności „twórcze”. Ten z niebieskim grzebieniem zamrażał, ten z czerwonym palił, z żółtym raził prądem, ten z fioletowym tworzył kleistą maź, natomiast kurczak w hełmie znosił jajka z kamienia. Wdepnął w kleistą maź, jego noga ugrzęzła, a kamienne jajko rąbnęło go w czoło. Ryś stracił kontakt z rzeczywistością, ta jednak szybko wróciła z dawką wysokiego napięcia. Ryś przypomniał sobie o sztuce koncentracji nad, którą tak długo pracowali, skupił się, wyciszył, usłyszał spadające jajko. Wykorzystując swe miękkie poduszki u łap, delikatnym pchnięciem odbił jajko. To trafiło centralnie w kurę o czerwonym grzebieniu. Cała zamarzła w locie i opadła na ziemię niczym piękna statua. Wszystkie cztery zaatakowały na raz, ze względu na brak ruchliwości przyklejonej łapy. Jedna z kur wbiła się dziobem w rękę lwa. Ten ryknął złapał ją za tylne odnóża i rzucił w kierunku kolejnej nadlatującej. Ta jednak rozpostarła skrzydła i wyhamowała. Na nieszczęście dla niej została uderzona końcem bata. Ten owinął jej się wokół szyi. Mohji zamachnął się nim i cisnął nią o ziemię. W miejscu uderzenia pojawiła się chmara piór. Zostały już tylko trzy. Prądowa, Kamienna i Lodowa.
- Wkurza mnie już ten drób, a ciebie?
- RAURGH!
- Więc do dzieła!
Kostki tresera krwawiły, cieszył go jednak fakt, że twarz Midori’ego jeszcze bardziej. Kury czuły się zagubione bez swego pana i połowy kamratów. Dlatego ich szybkość i zdolność bojowa spadły. Po chwili bezsensownych ataków, kamienna kura została zdjęta. Dwie pozostałe postanowiły się wycofać i uciekły. Treser padł zmęczony opierając się o plecy swego pupila.
- Rany, ale denerwujące!
- Raurgh!
- Masz rację też wolę je na talerzu. Ile takie pierzarstwo potrafi zdziałać co nie?
Głęboko oddychali, kostki zaczęły piec, ale to nie był koniec. Midori powoli się podniósł. Okulary były potłuczone, twarz napuchnięta, nos i czoło rozcięte. Wyglądał jak wielka porażka, która wyczołgała się jakimś cudem spod pędzącego autobusu.
- Traniu. Njie taruje fego fobie! Sałatfię cię!
Chwycił wiązową gałązkę i rzucił się na nich. Niestety poślizgnął się na lodzie i zahaczył ciałem o drzewo rozbijając już i tak rozbitą twarz o jeden z kamieni na ścieżce. Przeciwnika można było uznać za wyeliminowanego. Obydwaj członkowie załogi Buggy’ego usnęli.

***

Clown w końcu wpadł na swoich ludzi. Ci obiecali zaprowadzić go do magazynu, aby tam doszło do krwawej zemsty. Po drodze spotkali jednak oddział Marines, którzy skądś dostali nową broń. Rozpoczęła się ostra strzelanina, dlatego Buggy musiał kontynuować podróż sam. Jego kamraci wskazali mu ścieżkę prowadzącą prosto do magazynu. Udał się nią niezwłocznie.

***

Alvida spotkała na swojej drodze przeszkodę. Ten typ był niezwykle podobny do tego gówniarza. Sparks oparty o drzewo stał przed Alvidą i przyglądał się jej łapczywym wzrokiem.
- Cóż taka piękność robi w takim miejscu?
Alvida przyglądała się uważnie jego ruchom. Zaczął iść powoli w jej kierunku. Ciągle patrzył się na nią. Jego wzrok zmierzył ją od tali w dół. Mogła przysiąc, że przełknął ślinę.
- Czy nie miałabyś ochoty na trochę zabawy?
Gdy podszedł wystarczająco blisko, Alvida bez pohamowania zakopała napastnikowi między nogi. Siła była tak wielka, że ciało uniosło się razem z nogą Alvidy. Kończyny choć wyprostowane nie dotykały podłoża. Oczy wyszły na wierzch i nabiegły krwią. Twarz Sparksa przybrała potworny wyraz. Alvida jednak nie przestała i ustrzeliła kapitana Marines z główki. Ten opadł niczym zwłoki na ziemię. Zyskał co najmniej kilka godzin snu.
- Czy nie miałbyś ochoty się odpieprzyć i zejść mi z drogi?
Alvida spokojnie przeszła nad ciałem kapitana i pobiegła dalej.

***

Buggy wpadł pędem do magazynu. Zaczął się rozglądać za kimkolwiek. Dostrzegł sylwetkę tego dzieciaka, który podał im sake z środkiem nasennym. Pił kawę.
- Gnoju! Gdzie jest twój pan, ten śmieć Nemuri?
Okasa patrzył się na clowna i złapał kolejny łyk kawy. Buggy zaczynał się znów irytować.
- Gdzie?! Ostatni raz powtarzam po dobroci!
Chłopak odstawił filiżankę i ruszył powoli w głąb doku.
- Proszę za mną.
Buggy lekko uspokojony ciągle jednak czujny ruszył za chłopakiem. Ten stanął przed skrzyniami i odwrócił do pirata.
- No? I gdzie on jest?!
- Tutaj.
- Nie żartuj sobie ze mnie!
Okasa się uśmiechnął.
- Nie żartuję. Nemuri to ja.
bullet Napisane przez Imi dnia 22 grudzień 2013 · Kategoria: Fanfiki ·
· 0 komentarzy · 1041 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
wojtas1993
11/10/2019 20:03:50
Siema! Czy ktoś posiada napisy do OP od 135- do najnowszego odcinka? Jest część napisów w dziale napisy, ale niestety nie wszystkie.

Komimasa
10/10/2019 20:05:10
Już niedługo powinniśmy Was zaspamić rozdziałami OP, bo ja skończyłem właśnie tłumaczyć 956. Reszta w rękach kolegów Smile

Komimasa
27/09/2019 10:44:14
W każdym rozdziale jest strona poświęcona rekrutacji i tam znajdziesz email do niego Smile

Komimasa
27/09/2019 10:43:10
Jeżeli jesteś zainteresowana pomocą także z innymi mangami, możesz spokojnie pisać do WT cyz kontaktować się właśnie z Rurim.

Komimasa
27/09/2019 10:42:19
Dziękujemy bardzo, ale Ruri świetnie się wywiązuje ze swoich zadań, to raczej moja wina, że tych rozdziałów nie ma. Zabiorę się za nie od 1.

Cara
27/09/2019 10:13:09
Hejka, potrzebujecie może pomocy do edycji mang? Wink

przemok123
24/09/2019 19:22:03
Dzięki Smile

Komimasa
23/09/2019 17:40:51
Niestety nic tak na szybko lepszego nie poradzę.

Komimasa
23/09/2019 17:40:02
Bo to jest, tylko nie uzupełnione niestety.Ktoś się miał tym zajmować, ale jakoś nic z tego nie wyszło.

Komimasa
23/09/2019 17:38:46
Ale Download nie był dawno uzupełniany. Cóż najlepiej i najłatwiej wziąć ostatni odcinek 793 w tym wypadku i zobaczyć ścieżkę, po czym zmienić nazwę odcinka. Ja tak pobierałemxd

przemok123
23/09/2019 17:19:34
Hej, mam pytanko, jak wchodzę ANIME-> DOWNLOAD -> NEW WORLD to mam 793 ocinków, gdzie mogę pobrać resztę? bo na środku strony widzę 899, 900 i 901. Dzięki za info i pozdrawiam

Komimasa
18/09/2019 23:28:31
wezmę się za nie od października. Chciałem już nie robić takich pleców, ale one kosztują bardzo dużo czasu i pracy.

Komimasa
18/09/2019 23:26:26
Bo Ruri nie dał mi cynkaxd A tak poważnie, do końca września jestem mało dyspozycyjny stąd niestety to opóźnienie. No i też niestety chwilowo nie będę tłumaczył rozdziałów,

teos
18/09/2019 20:20:12
Bo spostrzegawczy cieszą się dzień wcześniej Pfft

Roku
18/09/2019 11:24:06
Wyszedł 953 a nie ma newsa, czemu ???

HUMBOL
03/09/2019 11:21:33
No i super. Cieszę się, że kolejny rok będzie można oglądać One Piece z tak świetnym tłumaczeniem. Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do opłacenia serwera!

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,941,583 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony