REJESTRACJA
Roz. 890PL

889 PL!

888 PL

  818 PL!

  816 i 817 PL!

  814 i 815 PL!

Kawaii Time 2018
Autor: skulkid dnia 19/01/18 16:09
Nasza codzienność
Autor: Imithe dnia 19/01/18 14:38
Rozdział 891
Autor: Imithe dnia 19/01/18 12:55
Nakamowi mikołaje?
Autor: Grigorij dnia 18/01/18 17:43
Zniszcz marzenie
Autor: Rudzish dnia 18/01/18 12:54
Ostatnio widziane
Autor: Komimasa dnia 17/01/18 22:18
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner

W ubiegłym roku fani bijatyk, a przede wszystkim One Piece, można powiedzieć, że w końcu doczekali pełnoprawnej bijatyki z ulubionymi bohaterami, a mowa o grze One Piece: Burning Blood, która wyszła na PS 4, Xbox One, PS Vita czy PC. Gra doczekała się nawet polskiej lokalizacji i została wydana przez Cenegę. Od razu uspokajam, że lokalizacja tyczy tylko tekstu. Wszystkie postacie, a nawet specjalny lektor, mówią po japońsku, także fani oryginalnych głosów będą zachwyceni.

Przyznam, że bardzo długo czekałem na taką bijatykę z prawdziwego zdarzenia, gdyż dawno na rynku nie było mordobicia z uniwersum OP, o które ta seria się aż prosi. Wprawdzie do tego miana aspirował Musou, ale o wiele bliżej mu było do hakenslashera. Ponieważ jednak dużo gram w mordobicia, siłą rzeczy miałem też pewne wymagania co do takiej produkcji, a znając „bijatyki z anime” podchodziłem do tytułu raczej sceptycznie. Jednak, gdy ją odpaliłem, poznałem bliżej system walki i odkrywałem nowe możliwości, zrozumiałem, że to były dobrze wydane pieniądze.

Kampania

Gdy odpalamy grę zostajemy przeniesieni do bardzo klimatycznie zrobionego interfejsu w postaci baru z różnymi, losowymi, postaciami z uniwersum OP. Burning Blood, jak niemal każda tego typu bijatyka, oferuje kilka trybów rozgrywki, ale nie od początku! Byłem nieźle zdziwiony, gdy odpaliłem grę u kumpla i była tylko opcja pójścia historii „Wojna Szczytów”. Po raptem kilku walkach odblokowuje się reszta pozostałych trybów, a pierwsze zadania mają formę przystępnego tutorialu, ale jednak warto o tym napomknąć.

Zacznijmy od kampanii. To może być dla niektórych plus albo minus, ale nie jest ona za długa (około trzech godzin) i tyczy tylko i wyłącznie wydarzeń, które miały miejsce na Marineford. Dla osób, które mało grały w takie gry to może być spory minus, że uczestniczymy tylko w tej części historii, ale dla tych, którzy mają już potąd przechodzenia w kółko tej samej historii jest to wręcz wybawieniem. Co ciekawe, przechodzimy Marineford z czterech różnych perspektyw, a więc przeżywamy to, co się tam działo z perspektywy Luffy’ego, Ace’a, Białobrodego i Sakazukiego. Przed każdym zadaniem otrzymujemy krótkie wprowadzenie w postaci obrazkowej historii i kilku dialogów, co jest niezwykle klimatyczne. Historia jest tak poprowadzona, że może nawet wzruszyć jednak, gdy zbliżamy się już do końca, staje się to trochę monotonne, no bo w kółko praktycznie to samo.

Trochę szkoda, że autorzy nie pokusili się by zrobić Wyspę Ryboludzi, Punk Hazard czy Dressrosę, ale też nie ma co się dziwić, bo postaci z tych sag nie ma. Jedynie parę najbardziej znanych przeniesiono z Dressrosy. Niemniej szkoda, pograłbym Vander Deckenem czy Trebolem.

Pozostałe opcje rozgrywki
Nie ukrywajmy, tryb kampanii nie rzuca na kolana, jest dość przeciętny, ale przecież nie o to chodzi w bijatykach! To co jest prawdziwym mięsem to system walki, ale o tym za chwilę, wpierw przedstawię jeszcze resztę trybów.

Mamy więc do wyboru standardowe tryby oferujące walkę z żywym przeciwnikiem, walkę z NPCem, a także możliwość przejrzenia swojej kolekcji, ścigany versus, bazę piratów czy, bardzo ciekawe z punktu widzenia gry online, „Bitwa o flagę”.

Tryb „Bitwy dowolnej” daje nam możliwość walki z kompem, z innym graczem, jak również opcję treningu. Warto dodać, że możemy też parę rzeczy ustalić przed walką w tym, czy ekran ma być podzielony czy nie. Trening też został zrobiony z głową. Mamy możliwość ustawienia różnych opcji, które bardzo się przydają. Tutaj jednak wspomnieć należy o jednej bardzo irytującej rzeczy, a mianowicie o dziwnym nazewnictwie przycisków w spisie ciosów. Okej, rozumiem, że na różne platformy będą różne przyciski, że atak bezpośredni to Atak, a dystansowy Unikalny, ale jak wchodzę w spis ciosów to oczekuję nomenklatury padowej, typu kwadrat, trójkąt a nie „Unikalny + Specjalny”. W tym się idzie serio pogubić i jest to strasznie nieintuicyjne.


„Ścigany Versus” to nic innego jak zadania, które otrzymujemy od Kiwi i Mozu, gdzie mamy też specjalny trening Rayleigha. Sprowadza się to wszystko do pokonywania przeciwników w wyznaczony sposób albo danymi postaciami. Na przykład Rayleigh chcąc nas nauczyć walki z wykorzystaniem Logii, każe nam wybrać postacie właśnie typu Logii. W „Bazie Piratów” wydajemy zarobione w różnych trybach (także Versus!) berry i odblokowujemy tym samym kolejne postacie. Sami decydujemy, kogo chcemy najpierw, a postaci do odblokowania jest naprawdę sporo. Możemy też w ten sam sposób odblokowywać tzw. postacie wspierające, o których wspomnę później.

Bardzo ciekawy jest też tryb „Bitwy o Piracką flagę”. Zanim rozpoczniemy nasze wojaże musimy wpierw wybrać załogę, pod ktorej banderą będziemy zdobywali sławę, a jest w czym przebierać, bo „frakcji” jest kilkanaście. Oprócz tych najoczywistszych jak Słomkowi, Piraci Białobrodego, Czarnobrodego, Marynarka, znajdą się też takie perełki jak Załoga Kida, Piratki Kuja, czy Piraci Buggy’ego. Potem zostajemy przeniesieni na obszerną mapę chyba z wszystkimi znanymi i mniej znanymi lokacjami z uniwersum OP, gdzie mamy zaznaczone, która frakcja podbiła daną wyspę. Co ciekawe, poruszamy się po mapie wydając punkty Log Pose, które, co prawda, się wyczerpują, ale się też oczywiście regenerują. Aby jednak w pełni móc cieszyć się tym trybem trzeba grać z innymi graczami online, a do tego już trzeba mieć Playstation Plus... Nie jest to jednak wina tej gry, tylko polityki Sony.

Grafika i dźwięk
Gra została wykonana metodą cel-shadingu, dzięki czemu mamy taki przyjemny mangowy obraz. Wszystko jest kolorowe i ładnie pokazane. Postacie, jak i areny zostały wykonane z dużą dbałością o szczegóły, oczywiście jak na możliwości i realia tego typu gry, grafiki jak w Wieśku nie ma co się spodziewać. Animacja również jest bardzo płynna i przyjemna dla oka, co w tego typu produkcjach jest niezwykle istotne. Jeśli chodzi o dźwięk, głosy mamy oryginalne, więc czujemy się, jakbyśmy obcowali z tymi bohaterami, czyli nic nowego. Kawałki przygrywające nam w czasie gry również nie są jakieś rewelacyjne, ale są nawet przyjemne i nie przeszkadzają podczas walki. Po prostu dobrze wpasowują się w jej konwencję. Są szybkie i dynamiczne i świetnie się sprawdzają jako tło do bijatyki, jaka ma miejsce na ekranie.


System walki
No dobrze, znamy już tryby rozgrywki, pora więc przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli w jaki sposób możemy prać naszych przeciwników.
Zacznijmy od podstaw, to nie jest Tekken, Doa czy Soul, także tak rozbudowanego systemu nie ma co szukać, co nie znaczy, że jest źle.

Podstawy
Podstawowy jest przycisk odpowiadający za "Atak", cios bezpośredni, oraz „Unikalny”, jako atak dystansowy. Oprócz tego mamy przycisk odpowiedzialny za gardę i dwa ataki przełamania gardy (PG), wersja słabsza i silniejsza. Warto w tym miejscu dodać, że cały ten system przypomina trochę Doa, gdzie opiera się to na zasadzie kamień-papier-nożyce. Atak > przełamanie gardy, PG > Unikalny, a Unikalny > Atak. Tutaj jednak jest to mocno opcjonalne, a korzystanie z tej wiedzy nie daje jakiejś wielkiej przewagi. Fani bardziej wymagającej rozgrywki polubią też uniki czy Instant Gardy, jednak i bez tego system ten oferuje wiele zabawy. Warto też dodać, że często ciekawe ataki są w połączeniu ruch + Unikalny/Atak. Do tego mamy trzy rodzaje ciosu „Specjalny”, za co odpowiada L1. Przykładowo Franky ma Weapon Left (Specjalny + Atak), Coup the Vent (Specjalny + Unikalny) i Strong Right (Specjalny + Garda).


Jakby tego było mało, im więcej atakujemy albo obrywamy, tym bardziej ładuje nam się pasek mocy na dole ekranu. Gdy osiągnie apogeum, możemy zrobić tzw. „Wybuch”. Większość postaci po prostu jest silniejsza i nie ma większej różnicy, są też postacie, które otrzymują dodatkową umiejętność (Crocodile – zatruty hak) czy wręcz takie, które ulegają przemianie i dostają nowy wachlarz ciosów (Generał Franky). Wybuch jednak służy głównie temu, by w odpowiednim momencie nadusić R3 (gałka z prawej) i odpalić specjalną filmikową sekwencję ciosów, która zżera przeciwnikowi połowę paska życia. Cud, miód i orzeszki! Trzeba jednak uważać, bo czas kiedy przebywamy w „Wyburzu” jest mocno ograniczony.
Wszystko to sprawia, że walki są niezwykle dynamiczne, ciekawe i efektowne. Po prostu nawet obserwowanie pojedynku cieszy oczy. I choć to mogłoby wystarczyć, by grało się przyjemnie, autorzy na tym nie poprzestali.

Tagowanie – Zmiana
Gra działa głównie w „Tag”. Co się z tym wiąże? Ano to, że możemy grać naraz trzema wojownikami i zmieniać ich dowolnie podczas rozgrywki! Nie jest to konieczne, można grać 1 VS 1, ale bitwa 2 VS 2 czy 3 VS 3, daje dużo więcej frajdy i możliwości. Przede wszystkim jeśli jakąś postacią nam nie idzie, zawsze możemy podczas tej samej walki spróbować inną. Co jednak ważniejsze, postaciom „w rezerwie” odnawia się powoli pasek życia (jeśli w porę ją wycofamy). Inną sprawą jest wykorzystanie „Zmiany” na trzy różne sposoby.

Po pierwsze, gdy wyrzucimy kogoś w górę, czy zapodamy cios „linkujący” (nie każda z postaci je posiada, ale wtedy nadrabia czymś innym), możemy wykonać „Łańcuch Jedności”. W praktyce wygląda to tak, że klepiemy przeciwnika, zmiana i kontynuujemy combo. Dzięki temu dostajemy możliwość konkretnego uszczuplenia zdrowia naszego oponenta, w bardzo efektowny sposób. Warto więc mieć w „drużynie” przynajmniej jedną taką postać. Możemy też, kiedy dostajemy wciry, zrobić „Asystę Jednostki”, wtedy combo przeciwnika zostaje przerwane przez naszego kolegę z drużyny. Przeciwnik jednak może w takiej chwili zrobić „Starcie Jednostki”, czyli jego kolega z drużyny też się wcina do walki i niweluje nasze wsparcie. Tą akcją może też przerwać nasz "Łańcuch jedności". Od tego co i kiedy możemy zrobić zależy to, jak mamy naładowany wspomniany już pasek wybuchu. Starcie jednostki wymaga ponad połowy, więc może się tak zdarzyć, że przerwanie akcji zwyczajnie nie będzie się przeciwnikowi opłacało, zwłaszcza, jeśli czai się na wybuch, by wykończyć nas filmikiem.

Zarządzanie tym paskiem przywodzi na myśl trochę Mortala, gdzie wykorzystując 1/3 paska mogliśmy wzmocnić cios albo wykorzystać cały na prześwietlenie, tu działa to na podobnej zasadzie.

Typy postaci

Otrzymujemy 42 w pełni grywalne postaci (w tym Sabo, Koalę, Issho, Bartolomeo, dotąd nie pojawiające się w grach), które możemy łączyć w dowolnych kombinacjach w maksymalnie trzyosobowe drużyny. Każda postać walczy jednym z pięciu typów należących do: siła, szybkość, uniwersalny, techniczny i przebiegły. W przypadku dwóch pierwszych nie ma co się rozwodzić. Ataki wyraźnie są mocniejsze albo postać wyraźnie szybsza. Uniwersalny to taki nie wyróżniający się. Ciekawe są za to techniczny, a zwłaszcza przebiegły. Techniczny sprowadza się do tego, że postacią maszując przyciski wiele nie wskóramy i trzeba wykorzystywać jej atuty i możliwości robienia combo, nie ma dużo postaci z taką cechą, ale np. będą to Hancock czy Shanks. Przebiegłość to istna perełka. Jeśli dana postać ma niecodzienny styl walki, to jest przypisana właśnie do takiej kategorii. I tak znajdzie się tutaj Nami, która tworzy burzowe chmury, a odpowiednio je wykorzystując potrafi zabrać masę życia, Usopp, który zastawia pułapki, Brook melodiami nakładający różne statusy, Perona, która duchami zmniejsza pasek wybuchu, mogąc doprowadzić przeciwnika nawet do chwilowej depresji, czy choćby Buggy, który w świetle zdobytej chwały może przeżyć nawet własną śmierć. Ten typ dominuje. Większością tych postaci gra się całkiem inaczej, bardziej taktycznie, a wykorzystanie ich umiejętności jest kluczem do zwycięstwa.

Moc Logii i Dominacji
Mamy taki specjalny pasek nad życiami, który aktywujemy wciskając R2. W połączeniu z ruchem pozwala nam się szybko przemieścić w kierunku przeciwnika albo możemy wykonać nowy atak (np. Franky skacze na przeciwnika pięściami, wyrzucając go w górę, Sakazuki wciąga oponenta pod magmę). Pasek ten równie szybko się kończy, co regeneruje, także nie jest to taka prosta sprawa. Umiejętne korzystanie z niego staje się natomiast kluczowe w wypadku postaci bazujących na Logii czy właśnie Dominacji.

Trzymając R2, jeśli jesteśmy władającymi typu Logia, stajemy się niemal całkowicie odporni na ataki przeciwnika. Trwa to chwilę, ale diametralnie zmienia to rozgrywkę. Trzeba najpierw sprowokować przeciwnika, by zużył pasek, a dopiero wtedy atakować na poważnie, inaczej uniknie poważnych obrażeń i jeszcze wjedzie nam z kontrą. Oczywiście odpowiedzią na to jest Dominacja, ale nie tylko. Każda postać może złamać Logię „przełamaniem mocnej gardy”, także bycie Logią nie zwalnia nas z obowiązku obserwowania pola walki, ale potrafi trochę ułatwić życie. Dominacja to jedno, ale niektóre postaci posiadają Dominację Władcy, dzięki czemu mogą samą aurą uderzyć przeciwnika i kontynuować combo. Nie jest to łatwe, ale efekty są powalające i z pewnością jest to ukłon w stronę nieco bardziej zaawansowanych graczy.

Balans
Trudno jest mi powiedzieć, czy postacie są zbalansowane. Na pierwszy rzut oka nie, bowiem dużo łatwiej gra się postaciami z Logią, daje to ogromną przewagę, postacie przebiegłe wydają się momentami słabiutkie, a postać bez Diabelskiego Owocu i Dominacji stratna. Jednak gdy lepiej poznać możliwości postaci, zauważamy, że każda ma swoje plusy i minusy. Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że pewnymi postaciami można wręcz wymiatać, przynajmniej na początku.

Postacie wspierające

Oprócz grywalnych postaci, możemy, nie musimy, dobrać do swojej drużyny postacie wspierające, które praktycznie nie będę uczestniczyły aktywnie w walce, ale będą nas w jakiś sposób wspomagać statusami. Działają one w przeróżny sposób, ale generalnie ich moc można podzielić według takiej zasady, że albo na chwilę atakują przeciwnika (klatka Hiny), nakładają czasowy status (np. wzmocnienie), albo działają, gdy jest spełniony określony warunek, albo permanentnie dają nam jakiś bust. Wybór jest ogromny, bo możemy przebierać aż spośród 59 postaci (jeśli je wszystkie wykupimy). Niejednego fana na pewno ucieszy fakt, że pojawia się tu wiele epizodycznych, mniej rozpoznawalnych postaci i to zarówno te starsze, jak Zeff, Alvida, Saul, jak i te nowsze Leo, Trebol, Monet.
Podsumowując walkę, do naszej dyspozycji został oddany szereg narzędzi, który pozwala tworzyć iście mordercze combosy. Możemy nawet wsadzać filmik z wybuchu w combo, dzięki czemu mamy pewność, że przeciwnik od tego nie ucieknie. Postacie wspierające nie są wymagane, by czerpać ogromną radość z rozgrywki, ale są niewątpliwie miłym smaczkiem.

Areny
Terenów, na którym przyjdzie nam stoczyć boje nie ma wiele, ale są te najbardziej kanoniczne, więc nie ma też na co narzekać. Poza tym arena, to przecież tylko tło, do rozgrywających się wydarzeń. Choć w tym miejscu wypada dodać, że są interakcyjne. Nie jakoś bardzo, ale możemy praktycznie wszystko co jest na środku zniszczyć w efektowny sposób. „Niewidzialna Ściana” też odgrywa tu nie małą rolę. Chodzi o moment, gdy przyprzemy przeciwnika do końca planszy, wtedy potrafią wchodzić ciosy, które normalnie nie mają prawa wejść. Miło też mieć możliwość stoczenia walki w Morskim Lesie, na arenie koloseum czy przy bramie zamku Drum. Oczywiście jest też kilka plansz z Marineford, ale tego to człowiek naogląda się w kampanii.

Klimat ONE PIECE
Ten wprost wylewa się z tej gry. W barze z opcjami rozgrywki postacie co i rusz się zmieniają. Wszystko ma taką onepiece'ową konwencję, nawet powtórki z rozgrywki możemy zobaczyć klikając na ślimakowizjery. Postacie kupujemy u Buggy’ego, co jest niezwykle klimatyczne, bo ten przecież trudni się wynajmowaniem piratów, a w wykonywanie zadań sprytnie wpleciono Rayleigha, który przyucza nas do pokonywania określonego typu przeciwników.


W czasie ładowania gry wyświetla się podpowiedź tycząca ogólnie systemu walki czy unikalnej cechy postaci, która walczy. Później możemy je wszystkie przejrzeć w „Kolekcji” (np. Enel jeśli naładuje bębny ma silniejsze ataki). Co jest jednak najważniejsze, postacie i ich style walki zostały przeniesione z ogromną pieczołowitością. Tu się po prostu czuje, że się gra danym bohaterem, a to dzięki sprytnej, unikalnej mechanice ciosów.

Kid, kiedy stworzy mechaniczne ramię, nie tylko ma silniejsze ataki, ale przede wszystkim dostaje nowe ataki, Bartholomew Kuma może na krótki czas wysłać postać przeciwnika w niebyt, zmuszając nas do zmiany postaci, Jinbe używając ataku wody odbiera na chwilę zdolności władającym(!), Franky gdy zużyje zapas coli musi go uzupełnić, Hancock robiąc instant guard ma dużą szansę zamiany przeciwnika w kamień, a Marco lata w przestworzach siejąc prawdziwe spustoszenie. Każdą postacią gra się inaczej. To wyszło twórcom naprawdę mega. Zwłaszcza wspomniany typ przebiegły. Miłym smaczkiem są też kwestie wypowiadane przed walką przez naszych wojowników, które mają charakter wręcz krótkiego dialogu, często obfitującego w cięte riposty. Jednak prawdziwymi easter egg są reakcje danej postaci na daną postać, czy grupę postaci. Chodzi o unikalne zachowania widoczne na arenie, co wpasowuje się w kanon serii. Np. Enel uderzający piorunem w Luffy’ego, któremu oczywiście po takim ataku nic nie jest. Mamy wtedy okazję zobaczyć legendarną minę Enela z wybałuszonymi oczami. Sanji atakuje kobiety... serduszkami i nie jest im w stanie absolutnie nic zrobić. Takich smaczków jest oczywiście więcej, ale nie chcę wszystkiego Wam zdradzać.

Lokalizacja
W kilku słowach muszę o tym wspomnieć. Bardzo fajnie, że tak niszowy produkt doczekał się polskiej wersji, zrobionej nawet w poprawny sposób, ale szkoda, że tłumaczenie jest strasznie niekanoniczne, bywa dziwnie/źle coś przetłumaczone, a nawet zdarzają się takie kwiatki jak Białobrody w wersji mnogiej. Mimo wszystko z grubsza jest naprawdę zaskakująco dobrze.

Podsumowanie
Mimo, że miałem swoje wymagania, gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Twórcy nie poszli na łatwiznę zmieniając tylko grafiki ciosów, ale dali postaciom unikalne mechaniki, które sprawiają, że granie daną postacią, to czysta przyjemność. Przy tym dali nam też prosty sposób na odblokowanie postaci, tak, że niemal po chwili możemy grać ulubioną postacią bez potrzeby „dokopywania się” do niej. Jednocześnie w grze jest co robić, choć główna siła tej gry, jak i zresztą bijatyk, leży oczywiście w Versusie. Choć drogą przez mękę zapewne będzie na początku przechodzenie przez te dziwne oznaczenia ataków, na szczęście przycisków jest kilka i idzie to w miarę szybko zapamiętać. System walki jest jednak na tyle przyjazny, a zarazem rozbudowany, że grą będą cieszyć się zarówno niedzielni gracze, jak i Ci, którzy lubią sobie posiedzieć i pomasterować postać/drużynę. Mamy postacie bazujące na sile, na szybkości, przebiegłe, każdy znajdzie w tej bogatej mieszance coś dla siebie. Kampania jest trochę uboga i powtarzalna, ale o niej szybko zapominamy, gdy rzucamy się w wir walki!

Ocena końcowa 8/10
Gra jest bardzo dobra, jedna z najlepszych z tematyką anime w jaką grałem. Posiada rozbudowany i ciekawy system walki, a granie w nią to po prostu czysta przyjemność.

Plusy
+ Wylewający się z gry klimat.
+ Szeroki wybór postaci, w tym kilka zupełnie nowych, jak Barto czy Issho.
+ Świetnie oddany styl postaci.
+ Bardzo przystępny, a zarazem rozbudowany system walki.
+ Gospodarowanie paskiem wybuchu.
+ Przemyślany Tag.
+ Przyjazne odblokowywanie postaci.
+ Mnogość postaci wspierających.
+ Easter Eggs (Smaczki w postaci unikalnych reakcji na daną postać)
(Opcjonalnie)
+ Bitwa o flagę i system frakcji.

Minusy
- Kampania tyczy tylko wojny na Marineford, brak Punk Hazard, Dressrosy.
- Powtarzanie cztery razy Marineford bywa nużące.
- Irytujący z początku: Atak, Unikalny, Specjalny w spisie ciosów.
- Aż się prosi, żeby każda postać miała coś oryginalnego po „Wybuchu”.

tekst i grafiki: Komimasa
korekta i kod: Murgrabia

bullet Napisane przez mika dnia 29 marzec 2017 · Kategoria: Recenzje ·
· 0 komentarzy · 248 czytań · Drukuj

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Komimasa
27/12/2017 18:27:45
No, teraz już wszystko w rękach edytora, bo tekst jest już po korekcie.

Komimasa
24/12/2017 13:37:46
bo w drugi dzień świąt mnie nie ma.

Komimasa
24/12/2017 13:37:24
A jakby ktoś pytał o rozdział 889, wiem, że się już pojawił po angielsku, ale raw będzie dopiero w poniedziałek, także raczej dopiero po swiętach się pojawi,

Komimasa
24/12/2017 12:55:48
Odcinki robimy na bieżąco, aczkolwiek teraz pewnie będzie poślizg, bo święta i mam słaby dostęp do kompa.

Komimasa
24/12/2017 12:37:34
Zarazxd Przecież nieco wyżej masz duże newsy 816 i 817 oraz drugi wyżej 818. Jest też tabliczka z odcinkami.

Artlixo
23/12/2017 21:27:21
A co z dalszymi odcinkami anime? Bo z tego co widziałem w wersji angielskiej jest już 818 a tu ostatni to 808

Komimasa
23/12/2017 13:12:55
Myślałem nad tym, by udostępniać na miesiąc takie rozdziały, ale nie ma co kusić losu.

Komimasa
23/12/2017 13:12:03
Nie ujrzą już światła dziennego. Szkoda wykonanej pracy, choćby tłumaczeń do kilku rozdziałów, ale w dobie tego, co zmalowało Senpai nie możemy ryzykować.

Gedokawa
22/12/2017 20:09:25
Co z brakującym rozdziałem od 854 do 878

Imi
18/12/2017 10:03:09
A kto Ci to tempo narzucił?

Komimasa
17/12/2017 16:17:23
"Nierealne" i co, łyso Ci teraz? Pfft Uwinąłem się, choć okej, było mordercze tempo.

Imi
13/12/2017 17:38:29
Nie wiem też, po co Komimasa obiecuje terminy jak JPF, czyli nierealne. Potem tylko ludzie mają pretensje jak się nie uda.

Imi
12/12/2017 06:20:48
Zaległość nikomu nie jest na rękę, bo i tak trzeba to potem nadrobić, by wyjść na prostą. Wyjątek to budżetowa dziura z Dressrosą.

Imi
12/12/2017 06:18:32
Rozumiem, nie bronię, zapytać o to co z odcinkami. Ale z tego co wiem nie ma nawet 814, więc gdzie z 817? Różnie bywa, pojawi się zaległość, to zawsze ciężej nadrobić.

Komimasa
10/12/2017 23:58:56
Z różnych przyczyn powstało opóźnienie i trzeba teraz nadrabiać te odcinki.

Komimasa
10/12/2017 23:58:19
Rzeczowxd Niestety nie wcześniej niż za tydzień powinienem się uwinąć z tłumaczeniami. Trudno mi jednak powiedzieć jak będzie z kolejnymi segmentami składającymi się na wydanie odcinka.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
6,503,626 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony