REJESTRACJA
955 PL

954 PL

953 PL

  901 PL!

  900 PL!

  899 PL!

Steam
Autor: Ponury dnia 18/10/19 22:11
Rozdział 959
Autor: Wielki160 dnia 18/10/19 18:08
Story Cubes 11: Szklana Pogoda -..
Autor: Szczery dnia 17/10/19 23:10
Breaking Bad
Autor: Devzan dnia 16/10/19 21:36
Spamiliada 12
Autor: Chisu dnia 16/10/19 21:25
Ostatnio widziane
Autor: Komimasa dnia 16/10/19 20:47
AnimeCon_baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner
baner

Rozdział 2

„Ucieczka i lot ku marzeniom”.



No chłopie niezła przemowa. Trochę capiąca patosem i jakaś taka ciotowata, ale niech będzie. Widocznie jak byłem młody nie umiałem się wysilić na nic więcej. Oho, znowu ten utleniony się zbliża.
- Doskonała przemowa kapitanie Doflamingo.
- Dziękuję bosmanie Serpico. Heh
Ha, ha, ha \ Ha,ha,ha

A teraz się śmieją jeden do drugiego. Reszta najwidoczniej czyni jakieś przygotowania. A tamta dziewczyna? Zaraz, zaraz, ten długi kasztanowy warkocz mi kogoś przypomina. Młody idź do niej, zostaw tamtego.
No patrzcie jak na zawołanie. Czy ona coś, zbiera? Chyba nie, no tuż po spotkaniu poszła na grzyby? Taka olewka ludzi wokół? Nie, ci jakoś zauważyli, że młody się zbliża i zdążyli się wycofać. Czyżby tych dwoje miało się ku sobie?
- Zostawili nas samych, kapitanie piratów flaminga.
Felica / - Felica.
Pamiętam. Felica, córka pary kupieckiej, której średnio się wiodło. Zawsze ubrana w kupiecki, czerwony strój z kapturem, który nawet pomimo deszczu nie skrywał jej długich włosów. Część splatała w warkocz a resztę pozostawiała luzem. Dziwna była, nosiła ubranie z kapturem a nie używała go jak padał deszcz. Co sobie myślała? Roztrzepana była jak cholera. Zielone oczy zawsze kojarzyły mi się z leśnym duszkiem. A ona często spędzała tu czas. No tak, to tu ją…
- Co robisz?
- Nie widać? Szukam grzybów.

Grzybów? - \ Grzybów?
- Tak. W końcu wyruszamy w daleką podróż załoga musi mieć co jeść.
- No... tak.
- Zrobię zapas grzybowej!

Zapas grzybowej? Chyba tam wszyscy na tym statku pozdychają… Pomysłowych miałem towarzyszy, nie powiem.
- Felica…
- Tak?

Chwila, młody wyjmuje coś z kieszeni… Co to jest? Jakaś drewniana figurka? Czy coś figurko podobnego.
- Wciąż mam to przy sobie.
- Ach, przecież to…
- Tak. Tutaj spotkaliśmy się po raz pierwszy. Właśnie w tym miejscu i dlatego uczyniłem ten ubity kawałek ziemi, miejscem spotkań.
- Pamiętam. Byliśmy tacy malutcy. Wtedy płakałeś.

Ha, uśmiecha się jakby chciała mnie podejść.
- Tak, płakałem. I wtedy właśnie ty mi to dałaś. Bo nie miałem zabawek.
- A ty marudziłeś, że nic ci to nie przypomina.
- „Potrzeba odrobiny wyobraźni” Tak wtedy powiedziałaś. Bym wyobraził sobie resztę. Ja jednak dalej marudziłem. Byłem nieznośny, wiem. I wtedy rozwiązałaś mój problem. Oderwałaś kawałek sukni i powiedziałaś, że teraz już ma ubranie. Gałązką zrobiłaś oczka i usta. A potem tę czapkę. Gdy spytałem co to za czapka opowiedziałaś mi o piratach, o ich życiu. Mówiłaś, że ich przygody to wieczna zabawa. I wtedy znalazłem rozwiązanie swoich problemów. Ojciec, mówił, że nie można się wiecznie bawić. A przez to, że kazał mi się uczyć pragnąłem zabawy jeszcze bardziej. Dzięki tobie dowiedziałem się, że pogodzenie tych dwóch rzeczy jest możliwe. Życia i zabawy. Potrzeba tylko odrobiny wyobraźni.
- Masz rację, ale życie piratów na pewno nie jest tylko usłane różami. Marynarka będzie nas ścigać. I w ogóle.

Mądrze dziewczyna gada.
- Będziemy dobrymi piratami. Będziemy napadać tylko złych i karać złych.
„Dobrymi piratami?” Fu, fu, fu. Jakież to prawe. Ciekawe czemu taki skurwiel ze mnie wyrósł. A nie. Przepraszam. Z tego co widzę jak wyrosłem to nadal byłem prawy.
- Wtedy zdałem sobie sprawę, że chcę zostać piratem. Uczyłem się, by było nam łatwiej pokonywać te zdradliwe wody. Ćwiczyliśmy całą grupą przez lata, bawiąc się w piratów. I choć nie ruszyliśmy się z wyspy, w wyobraźni płynęliśmy po szerokich wodach. Ta z pozoru niewinna zabawa przygotowała nas do prawdziwej przygody. Możemy dalej się bawić, ale musimy opuścić wyspę. Czy jesteś gotowa na to poświęcenie?
Ciekawe, o czym teraz myślałem… Pewnie o matce, bo starego opuściłbym bez żalu. Bo choć było mi tak naprawdę źle w tej złotej klatce, którą dzięki słabemu zamkowi mogłem do woli opuszczać jak ptak, to jednak nawet teraz czuję smutek. Z pewnością ta decyzja nie należała do najłatwiejszych. Opuścić ciepłe gniazdko i wyruszyć w nieznane. Pozostawić za sobą wszystko, jednocześnie zabierając ze sobą to, co najważniejsze. Dziewczynę i paczkę przyjaciół za których pewnie oddałbym życie. Kurde, nawet mi się podoba taka wizja.
- Jestem. I … Oni też.
A ci tu skąd? Cała szóstka. Zebrali się i uśmiechają do młodego. A temu co? Aha, łzy radości.
- Przyjaciele.
Dość czułości, bo was mój i twój stary nakryje i po wycieczce.
- Dobrze, załogo! Zbierzcie wszystko co wam będzie potrzebne. Piszcie pożegnalne listy, róbcie co chcecie. Za dwie godziny spotykamy się przy zatoczce, tam będzie na was czekał statek, którym rozpoczniemy naszą przygodę!
Ho, ho zawsze miałem smykałkę do wydawania rozkazów, rozpierzchli się w mgnieniu oka.
Ciekawe co tera młody zrobi.
- Pójdę przygotować się do podróży. Do zobaczenia za parę godzin Felico.
- Na razie.
- Felica, proszę cię skończ zbierać grzyby… Załoga nam się pochoruje. Czy to jedyne co masz do roboty?
- No.

No nie, co za dziewczyna. Nie pójdzie do staruszków się pożegnać czy co w tym guście?
- W takim razie, może…
Ej no młody ile masz lat, nie pal mi tu teraz buraka no. Stary by cię w pierzu wytoczył za to.
- Może pójdziesz ze mną?
- Jasne!

No i poszli. A ja jak ten cień za nimi się szwendam. Nie ma wątpliwości, że ta dziewczyna zawróciła mi w głowie. Ciekawe czy zamożna. Co ja mówię. Tak to by stary zapytał…
Interesująca osoba. To od niej się wszystko zaczęło. Ciekawe skąd tyle wiedziała o piratach… No tak, o ja głupi! Toż to oczywiste! Jej stary wracał, opowiadał żonusi jak to niebezpiecznie tu i ówdzie wspomniał o piratach, dziecko, bo przecież dzieckiem wtedy była, usłyszało co nie co. A potem wystarczyło sobie to pokolorować jak tylko się chciało, to ona dzierżyła pędzel. A ja głupi smarek, uwierzyłem w jej obrazek i w to co przedstawiła na płótnie wyobraźni. O kurde… Co ja pieprzę? Źle mi robią te „powroty do przeszłości”.
Zobaczę lepiej ten jego statek. Mówił, że pójdą nad zatokę. Zaczynam se nieco przypominać tę wyspę. Zatoczka była kurde… chyba w lewo. Dobrze, że mogę latać. Szybko dogonimy kochanków. Gdzie to oni…
O tutaj!

- To naprawdę nasz statek Doflamingo?
- Nasz.
- O ja cię!
\ O kurwa!
No, muszę przyznać że całkiem niezły. Nie jest to może galeon, ale mała karawelka na skromny, dobry początek. Pewnie obrabował starego, by kupić ten statek. Spodziewałem się małej łódeczki, albo innego duperelka, ale widać już od dziecka byłem rozsądny.
Całkiem niezły stateczek. Trzy działa na początek. Ładnie się, muszę przyznać prezentuje w tej zatoczce, a pogoda zdaje się zachęcać do podróży. Lekki wietrzyk. Jak dawno tego nie czułem. Kurde, fajnie że to czuję. Pewnie docierają do mnie jego odczucia. Albo to moja wyobraźnia? Cholera wie. Jakiś nieogolony grubas z cygarem, w szelkach i czapce robotnika wybitnie pogarsza mi te doznania estetyczne. Trawka, wzniesienie, czysta woda i on… No jakby mucha usiadła na obrazie… Chyba właśnie ma bzyknąć.
- Zgodnie z umową płatne przy odbiorze.
- Jeszcze za niego nie zapłaciłeś?

Właśnie.
- Nie byłem pewien czy się spodoba.
BYŁEM CIOTĄ.
- Jest wspaniały, popatrz reszta już biegnie.
- Zastanawiam się tylko skąd tyle dymu, od kilku osób.

Ja też…
O cholera, no młody toś narobił. Nie, to raczej jego koledzy…
- Doflamingo to żołnierze!
Dziewczyna ma skapę.
- Szybko! Na statek! Masz, zgodnie z umową złote monety są w tej sakiewce, proszę bardzo. A teraz przepuść nas. Śpieszy nam się!
Reszta ferajny dobiegła na miejsce. A groszek nad czym się zatrzymał?
- O ja cię! Prawdziwy statek!
- Bachii, nie czas teraz na podziwianie.

- Stójcie. Z rozkazu rodziny donquixote zatrzymać ten statek!
- Syn Donquixotów?!!!

Oho muchacz coś zastąpił drogę.
- Podwajasz? Przepuść nas!
- Nie mogę chłopcze. Zrywam naszą umowę. Nie będę narażał się na gniew szlachty.

Jednak nie popłyniemy? Z kopa go!
- W takim razie ja zrywam naszą!
- Co on robi? Szturchnął go!
„Plusk”.
I mucha w wodzie. Obraz staje się piękniejszy.
Wszyscy na statek! Odpływamy natychmiast!
- TAK JEST!!!

- No, no młody. Jednak nie zawiodłeś starego wygi. Tak trzymać, mój pierwszy zajebisty krok do bycia piratem.

Oho, rodzinka zabrała się na konie i postanowiła przyjechać. Ci beznadziejni żołnierze zastanawiający się czy wskoczyć do wody. Co wam to da? Statek już odpływa. Fu, fu, fu. Delikatnie mówiąc jest za późno. Dziwne uczucie stać na brzegu jak statek odpływa. Jakby się żegnało z samym sobą. Reszta ferajny pewnie macha do swoich rodziców, ci to chyba wcześniej o tym wiedzieli, bo pojawili się tak nagle… Jakby czekali na odpowiedni moment. Nie chcieli powstrzymać swoich dzieci? Może wierzyli, że tam gdzieś czeka ich lepsza przyszłość. A jaka to nie pamiętam. Cholera! Czemu ja nic nie pamiętam! Głupie myśli wróćcie no do głowy. Chociaż teraz… Póki jeszcze to wspomnienie trwa pożegnam się matką i starym.
Żegnaj Mamo. Nara stary.
- Żegnaj tato! Żegnaj mamo! Obiecuję rozsławić rodzinę Donquixote! Zostanę piratem!
- Nie waż się! Wracaj tu Doflamingo! Doflamingo!

Tak, tak stary, krzycz a i tak guzik to da. Swoją drogą jakbyś się dowiedział kim się stałem i co robiłem pewnie przewróciłbyś się w grobie. Nie wiem czy aż tak długo pożyjesz. Póki co życzliwy los dał ci oglądać jak twój syn staje się mężczyzną. Piękna chwila.
Młody drań wypływa na morze. A niech to! Wkręciłem się! Gdzie szampan!
Właśnie, zostałbym dłużej, ale młody czeka. Więc pozwólcie, że sobie siupnę przez wodę na stateczek. Fu, fu, fu nara wyspo, nara wszystkim, wyruszam wraz z młodym na przygodę!
Heh, coraz mniej ich widać. Nie słychać już ich głosu. Młody zszedł pod pokład, a reszta rozgląda się za wyspą, jakby nie byli pewni czy dokonali właściwego wyboru.
- Ta dam!
No, i teraz wyglądasz znajomo.
- Doflamingo? Coś ty na siebie ubrał?
A ona to kto? Jakaś taka mało kobieca. Ubrana jak jakiś złodziej. Wcześniej to nawet nie zauważyłem, że to dziewczyna. Kruczo-czarne włosy, krótko przystrzyżone, ledwo zakrywające uszy. I oczy… zielone!
- Co Tanya, nie podoba się?
Acha, to jest Tanya. Notatnik, notatnik.
- Phi. Nie tylko mi. Spójrz za siebie.
Groszek zdaje się pękać w szwach.
- Ha,ha. Dziwnie wyglądasz Doflamingo!
Zdaje się, że nikomu nie przypadł do gustu mój stój. Trochę dziwny, okej, ale fajny. Brakuje tylko opinii Felci.
- A mnie się podoba.
O! Ta to ma gust!
- Tobie to się wszystko w nim podoba, siostra!
Siostra? To ta czarna diablica, jest jej siostrą? No tak, obie mają zielone oczy… Istne przeciwieństwa.
- Ekhm. Pozwólcie, że wyjaśnię. Nikomu z was nie karzę się przebierać. Ale pozwólcie mi to zrobić. Byłem szlachcicem, nosiłem niewygodne ciuchy a te krótkie, jaskrawe spodenki i koszulka są wygodne.
- No dobrze a… to coś… Wiesz, nie żeby coś ale wyglądasz jak jakiś ptak nielot. No cholera wie jak co, w każdym razie. Dziwnie.
- Wiedziałem, że ty Tanya o to zapytasz… Płaszcz jest różowy by mi się kojarzył z flamingami,. by przypominał mi rodzinną wyspę, rodzinę, bym pamiętał, że jestem coś winien ojcu i matce. Nie przyniosę im wstydu.
- Zostając… piratem?

No tu diablica ma rację. Mały, jakaś riposta?
- W każdym razie będę pamiętał o rodzinnych stronach. Ptak, tak wyglądam jak ptak. Ale nie mogę unieść się w niebo. Nawet te pióra nie imitują skrzydeł. Bo nie próbuję wnieść się w górę. Chcę zostać na ziemi, płynąć po jej wodach. O niczym innym nie marzę. Jesteśmy z nowego świata! Stańmy się sławni i podziwiani. Bawmy się, zamieńmy smutek na śmiech. Dlatego jaskrawe kolory. Ten ubiór pozwoli mi zostać zapamiętanym. Będziemy jak gwiazdy iść po estradzie, a przed przyszłym błyskiem świateł, będą chronić mnie te zaczepiste okularki.
Tego nie pamiętałem, kto by pomyślał. Zżyłem się z tym „image”. A okularki są zaczepiste!
Ha nieźle, wszyscy zdaje się zrozumieli. I tak powinno być. Załoga nie powinna się śmiać z kapitana.
- Muszę przyznać żeś mnie zarzył.
Znowu ona?
- A te, gogle? No już chyba jesteś dość ekstrawagancki i oryginalny, ale co, gogle założysz na okulary przeciw słoneczne? Zdurniałeś do reszty?
Fakt, tego nie mam. Musiało odpaść w końcowym projekcie.
- Wszyscy, którzy noszą gogle są cool!
Szczeniacka odpowiedź. Najwidoczniej to ci wystarczało.
- Dobra… rób jak chcesz.
- A Flaga?

O, jak przystało na mojego zastępcę. Ten Serpico nie jest głupi. Flaga jest ważna, a ja se przypomnę co to ona oznaczała.
- Z czasem się wymyśli. Mamy go trochę. Pomyślimy i ktoś z nas kto najlepiej ryzuje, potem to namaluje.
- W porządku kapitanie.
Zawód.
- Serpiko, trzymaj ster.
- To gdzie płyniemy kapitanie?
- Gdziekolwiek chcemy! Chociażby przed siebie! Niebo wita nasz statek. Mamy doskonałą, wietrzną pogodę! Nic tylko płynąć!

Na waszym miejscu bym się tak nie cieszył niebo robi się niespokojne. A ten wietrzyk jest trochę za mocny jak na mój gust. Młody jesteś mną, gdzie ta twoja nauka? W las poszła jak ty do Felci szedłeś?
- O nie! Zanosi się na sztorm. Jak mogłem o tym zapomnieć. Zwijać żagle. Prędko!
Czasami mam wrażenie, że on mnie słyszy… Deszczyk już pada, chmurki tylko czekają żeby zrzucić go więcej, albo pizdnąć błyskawicą w nasz statek. Masz młody pecha. Pierwszy dzień, parę godzin prawdziwej wolności, a już życie wystawia cię na kolejną próbę.
- Niebo przypomina wściekłą twarz samego pana. Jakbyśmy rozgniewali go opuszczeniem wyspy. Deszcz, coraz silniejszy, przypomina nam o łzach wylanych przez naszych bliskich. Rozszalała woda gniew twego ojca przypomina, chcąca olbrzymi rękoma zawrócić nas z obranej drogi.
Hę?
- Anthony, mógłbyś skończyć pieprzyć? Nie dość, że nic nie słyszę przez te błyskawice. To jeszcze ty musisz bawić się w wierszokletę?
Diablica dokopała. Swoją drogą niecodzienne zjawisko. Wysoki, no ale nie tak jak ja! Fu,fu.
Blondyn o długich włosach i potężnych ramionach, w ogóle to koleś dobrze zbudowany jest. Ta kamizelka z krótkim rękawem zdaje się pękać w szwach. Spodnie, które zakrywają… Sandały? I on się śmiał z mojego ubioru! W każdym razie widok mięśniaka recytującego jakieś poezje to niecodzienny widok. Jeszcze te jego małe oczka i duże usta.
Trzeba przyznać, że taki siłacz przyda nam się na pokładzie. Patrzę jak teraz lata z boku na bok. To przytrzyma, tamto podniesie, a ja… ja byłem za słaby. Głupio tak się patrzy bezradnie na siebie bezradnego. No dobra, dowodzę. Ale jestem pewien, że to przez ten incydent zacząłem pracować nad sylwetką, bo pirat musi być silny!
- Fale zalewają statek!
Widzę. Cholerka coraz więcej tej wody na pokładzie. Suka, zdaje się wdzierać gdzie tylko się da. No ale, kurde przeżyję to przecież. Fu, fu złapałem się na tym jak próbowałem wiadrem ją wybrać. Przecież ja przez wszystko przenikam. Może jestem duchem? Skup się skup. Dawaj, materializacja!
„Plush”.
Jakiś plus. Woda mnie zalewa a mi nie jest mokro. Bajer. Zaraz, coraz jej więcej i więcej…
Znowu nic nie widzę. Kurde, chciałbym kontynuować przygodę z młodym…

CDN

bullet Napisane przez Komimasa dnia 07 maj 2011 · Kategoria: FANFIKI NOWE ·
· 1 komentarz · 1358 czytań · Drukuj

miczi (dnia 10 maj 2011 00:43:19) #1
1740
Ciekawe, takie inne niż wszystkie. Mam nadzieję że pomimo wszystko będzie kolejna kontynuacja, bo historia robi się coraz bardziej interesująca.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
wojtas1993
11/10/2019 20:03:50
Siema! Czy ktoś posiada napisy do OP od 135- do najnowszego odcinka? Jest część napisów w dziale napisy, ale niestety nie wszystkie.

Komimasa
10/10/2019 20:05:10
Już niedługo powinniśmy Was zaspamić rozdziałami OP, bo ja skończyłem właśnie tłumaczyć 956. Reszta w rękach kolegów Smile

Komimasa
27/09/2019 10:44:14
W każdym rozdziale jest strona poświęcona rekrutacji i tam znajdziesz email do niego Smile

Komimasa
27/09/2019 10:43:10
Jeżeli jesteś zainteresowana pomocą także z innymi mangami, możesz spokojnie pisać do WT cyz kontaktować się właśnie z Rurim.

Komimasa
27/09/2019 10:42:19
Dziękujemy bardzo, ale Ruri świetnie się wywiązuje ze swoich zadań, to raczej moja wina, że tych rozdziałów nie ma. Zabiorę się za nie od 1.

Cara
27/09/2019 10:13:09
Hejka, potrzebujecie może pomocy do edycji mang? Wink

przemok123
24/09/2019 19:22:03
Dzięki Smile

Komimasa
23/09/2019 17:40:51
Niestety nic tak na szybko lepszego nie poradzę.

Komimasa
23/09/2019 17:40:02
Bo to jest, tylko nie uzupełnione niestety.Ktoś się miał tym zajmować, ale jakoś nic z tego nie wyszło.

Komimasa
23/09/2019 17:38:46
Ale Download nie był dawno uzupełniany. Cóż najlepiej i najłatwiej wziąć ostatni odcinek 793 w tym wypadku i zobaczyć ścieżkę, po czym zmienić nazwę odcinka. Ja tak pobierałemxd

przemok123
23/09/2019 17:19:34
Hej, mam pytanko, jak wchodzę ANIME-> DOWNLOAD -> NEW WORLD to mam 793 ocinków, gdzie mogę pobrać resztę? bo na środku strony widzę 899, 900 i 901. Dzięki za info i pozdrawiam

Komimasa
18/09/2019 23:28:31
wezmę się za nie od października. Chciałem już nie robić takich pleców, ale one kosztują bardzo dużo czasu i pracy.

Komimasa
18/09/2019 23:26:26
Bo Ruri nie dał mi cynkaxd A tak poważnie, do końca września jestem mało dyspozycyjny stąd niestety to opóźnienie. No i też niestety chwilowo nie będę tłumaczył rozdziałów,

teos
18/09/2019 20:20:12
Bo spostrzegawczy cieszą się dzień wcześniej Pfft

Roku
18/09/2019 11:24:06
Wyszedł 953 a nie ma newsa, czemu ???

HUMBOL
03/09/2019 11:21:33
No i super. Cieszę się, że kolejny rok będzie można oglądać One Piece z tak świetnym tłumaczeniem. Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do opłacenia serwera!

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
7,941,722 unikalne wizyty
Copyright © 2009 OnePieceNakama.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
Theme create by BaiChi_696 & Szklana
completely modified by LuckyLuke, CichyWiatr
graphics by eyekiss

Kontakt z Administracją Strony